Na Suchych Stawach w Krakowie działy się w miniony piątek na inaugurację piłkarskiej wiosny rzeczy niezwykłe. Cracovia była lepsza, Cracovia miała golową okazję za okazją, Cracovia prowadziła, Cracovia grała z przewagą jednego zawodnika (czerwień dla Choto już w 26. minucie) a… a i tak przegrała! A wszystko dzięki wejściu na boisko Sebastiana Szałachowskiego i magicznym...