Jak już pewnie zauważyliście, zazwyczaj nie piszę tu o tym, o czym trąbią wszyscy dookoła. Nie było więc u mnie nawet wzmianki o transferze pewnego płaczka do Madrytu, nie było wpisu o porażce Lecha z Brugią, ani tekstu o kontuzji „Wasyla” (trzym się chłopie!). Dziś jednak złamię tę zasadę. Ale okazja ku temu jest szczególna…...