Nie tak wyobrażał sobie pewnie swój debiut w roli selekcjonera reprezentacji Polski trener Franciszek Smuda. Porażka z Rumunią, nie na stadionie a na placu budowy, na tragicznej murawie, przy garstce – dziwnie kibicujących – widzów na trybunach trybunie. Za przegraną (gol Niculae w 59. minucie) może mieć pretensje do siebie i swoich graczy. Za całą...