W miniony czwartek po raz pierwszy wyszedłem ze stadionu jeszcze w czasie trwania meczu. Opuściłem trybuny Letnej chwilę po tym jak Jesper Grønkjær zdobył z rzutu karnego bramkę na 0:3 w spotkaniu Sparta Praga – FC Kopenhaga. I bynajmniej nie dlatego, że Sparta nie miała już szans na awans a na dworze panował kilkunastostopniowy mróz…...