Blog MyFootballWay.com istnieje w sieci od 1. lipca 2009 roku.
Moja przygoda ze stronami WWW o futbolowej tematyce zaczęła się w lutym 2005 roku, kiedy to dosyć przypadkowo zostałem jednym z administratorów strony owcza.aq.pl, traktującej o amatorskich rozgrywkach piłkarskich na mym kłodzkim osiedlu, których byłem uczestnikiem i współorganizatorem. Potem serwis istniał w sieci pod adresem owcza.livenet.pl a strona, na której teraz się znajdujecie jest w pewnym sensie „spadkobiercą” tradycji obu wspomnianych witryn a zarazem mym pierwszym piłkarskim blogiem.

Pierwsze, historyczne logo strony owcza.aq.pl
My Football Way. Tytuł mego autorskiego „dzieła” miał być początkowo (czytaj do momentu, w którym nie wpadnie mi do głowy lepsza nazwa) tylko „roboczym”, tymczasowym. Z każdym dniem po wykupieniu tej domeny nazwa ta jednak coraz bardziej mi się podobała, w związku z czym postanowiłem, że ostatecznie przy niej zostanę.
A skąd w ogóle się wzięła? Z prostego połączenia nazwy ulubionej dyscypliny sportu z tytułem jednej z mych ulubionych piosenek – „My Way” Paula Anki, czyli zwrotem symbolizującym z jednej strony przebytą drogę życiową, a z drugiej – stawianie na swoim. Chciałbym bowiem, by ten blog był mym archiwum, swego rodzaju pamiętnikiem mojego życia, które od samego początku związane było z piłką.
Me subiektywne spojrzenie na duży i mały futbol. Ten amatorski i ten profesjonalny. Ten krajowy (w mym przypadku „krajowy” = polski i czeski) i ten zagraniczny. Ten „na żywo” z trybun stadionu i ten z ekranu telewizora. Ten z prasy i ten z Internetu. Czasem będzie z humorem, czasem złośliwie i szyderczo, a innym znów razem patetycznie i poważnie.
Jak widzicie grafika na mej stronie nie jest zbyt wyszukana. Po pierwsze, to ma być blog a nie prezentacja multimedialna, a po drugie, jak wiadomo Content is the King, więc postawiłem na zawartość a nie „opakowanie”.

Obiekt muzealny: logo owcza.livenet.pl z mottem naszych rozgrywek: "We can be Heroes just for one day!"
Strona była testowana na czterech przeglądarkach: Mozilli Firefox (której na codzień używam), Internet Exlporer, Operze oraz Google Chrome. Na każdej działała bez większych zarzutów, ale gdybyście natrafili na jakieś problemy (np. z niewyświetlaniem lub złym wyświetlaniem poszczególnych elementów), poinformujcie mnie proszę o tym. Z góry dziękuję!
A tymczasem miłej lektury! :)
UWAGA: Treści na tej stronie zawierają prywatne (czytaj cholernie subiektywne) poglądy jej autora. Dlatego też na wszelki wypadek: Zu Risiken und Nebenwirkunfen lesen sie die Packungsbeilage und fragen Sie Ihren Arzt oder Apotheker. Amen.





Najnowsze komentarze