„The world famous Czech groundhopper Christof.”

/Stuart Fuller, „The Ball is Round”/

Moje życie to przede wszystkim piłka nożna, a w dalszej kolejności muzyka, piwo, kobiety, westerny, fascynacja Pragą i Czechami, Internet i… wiele, wiele innych zarówno duchowych, jak i cielesnych przyjemności. :)

Jestem fanem fanatykiem jedynych prawdzich praskich Bohemians, kibicuję również Borussi Dortmund i Legii Warszawa, trzymam kciuki (i w miarę możliwości staram się wspierać finansowo) za Nysę z mego rodzinnego Kłodzka („Support Your Local Football Team”!) a i los reprezentacji Polski*, jak na PATRIOTĘ przystało, nie jest mi oczywiście obojętny.

Co jeszcze? Na boisku od techniki i wirtuozerii ważniejsza jest dla mnie determinacja i poświęcenie. Piękne, ofensywne i bogate w bramki spotkania nie kręcą mnie tak bardzo, jak przysłowiowe „mecze walki”, a nad metroseksualne primadonny typu Krystyna Ronaldo czy David Beckham przedkładam boiskowych twardzieli alla Roy Keane czy Vinny Jones. Pewnie jako jeden z niewielu na świecie był zachwycony stylem, w jakim prowadzona przez Niemca Otto Rehhagela reprezentacja Grecji wygrała EURO 2004!

Jestem dziwakiem. Od jakiegoś czasu mam bzika na punkcie klubów o biało-zielonych barwach (kolekcjonuję koszulki i szaliki w tych kolorach). Podnieca mnie stanie na bramce, duże a puste połacie zielonej murawy i wykonywanie wślizgów (z wiedzy o nich – tej praktycznej a zwłaszcza tej teoretycznej – mógłbym robić doktorat ;p). Przeczytałem wszystkie numery tygodnika „Piłka nożna”, jakie ujrzały światło dzienne od 1996 roku. Jestem wielkim fanem serii gier Championship Manager i miłośnikiem starej dobrej Sensible World of Soccer. Od 2006 roku jestem zapalonym Groundhopperem, zresztą jednym z pierwszych w Polsce, a także wielkim przeciwnikiem nowoczesnego futbolu.

Whisky Piłko, moja żono, jednak tyś najlepsza z dam!
Już mnie nie opuścisz, nie, nie będę sam.”

/Dżem – „Whisky”/

W swej hierarchii ligowej najwyżej stawiam futbol na Wyspach Brytyjskich i ten w Niemczech (nie licząc tamtejszej repry). Kręci mnie też czeska kopanina i co raz bardziej piłka na Węgrzech, gdzie czas na piłkarskich stadionach zatrzymał się kilkanaście jeśli nie kilkadziesiat lat temu. Cenię sobie futbol południowoamerykański i meksykański, podziwiam ten afrykański. Nie traktuję poważnie amerykańskiego soccera, a ligi hiszpańską i włoską uznaję za przereklamowane. Znudziła mi się również Liga Mistrzów, w której co sezon wpadają na siebie ci sami rywale…

Wśród kibiców na trybunach czuję się lepiej, niż wśród wiernych w kościele, studentów w uniwersyteckiej auli czy kolegów-krawaciarzy w pracy. Podziwiam tych od opraw, szanuję tych od grillowania, irytują mnie ci od pikników. Najwyżej w hierarchii stawiam kibiców rodzimych – Made in Poland, a zaraz potem tych z Bałkanów oraz tych z Ameryki Południowej.

Z utęsknieniem czekam na każdy Mundial i każde Euro. Na czas trwania tych turniejów, by móc śledzić je „od deski do deski”, zazwyczaj bierze wolne lub od razu rezygnuje z pracy. :) Nienawidzę spóźniać się na mecz i wychodzić  w jego trakcie. Szanuję kluby z tradycjami. Nie bawię się w bukmacherkę, nie jarają mnie głośne transfery i wielkie kwoty transferowe. Marzę, by któregoś dnia zasiąść na Estadio La Bombonera w Buenos Aires i na własne oczy zobaczyć pojedynek Boca Juniors – River Plate.

„Niektórzy uważają, że piłka nożna jest kwestią życia i śmierci. Jestem rozczarowany takim podejściem. Zapewniam, że jest czymś znacznie, znacznie ważniejszym!”

/Bill Shankly, legendarny manager Liverpoolu/

Na meczach piłkarskich pełniłem już chyba każdą z możliwych ról: od gracza, trenera i jego asystenta oraz… masażysty, przez sędziego głównego, arbitra liniowego, organizatora zawodów i porządkowego, aż po komentatora, stadionowego spikera, fotografa, obserwatora i sponsora, o widzu nawet nie wspominając…

Sam wielki Pele powiedział o mnie kiedyś – cytuję – „Krzychu?! Nie, nie znam gościa!”. ;)

Od ponad czterech lat żyję w czeskiej Pradze i uważam się – wybaczcie mi proszę brak skromności – za eksperta (jednego z niewielu w Polsce) jeśli chodzi o tutejszy futbol!

Dziękuję. To już koniec. To śpiewałem ja – Havranek!

Snake Charmer – „Born In The PRL”


Mój futbolowy profil:

Data urodzenia: 9 stycznia 1981
Wzrost: 181 cm
Waga: 78 kg
Numer buta: 42
Numer na koszulce: 2 lub 81
Pozycja na boisku: bramkarz lub obrońca
Home Town: Kłodzko (aktualnie na długoterminowym wypożyczeniu w czeskiej Pradze)
Reprezentacja Polski: 0 meczów / 0 bramek :]
Ulubieni piłkarze: Jacek Zieliński, Dennis Bergkamp, Marek Nikl
Ulubiony trener: Jacek Gmoch ;))
Ulubione stadiony: Vršovický Ďolíček oraz Estadio Mała Polana
Ulubiona taktyka: 1+3+5+2

A oto i lista jego największych sukcesów odniesionych przeżytych wspólnie z:

Reprezentacją Polski – srebrny medal olimpijski w Barcelonie (1992), 2 x awans na Mistrzostwa świata (2002, 2006), awans na Mistrzostwa Europy (2008).

Borussią Dortmund – triumf w Lidze Mistrzów (1996/97), 2 x finał Pucharu UEFA (1992/93, 2001/02), finał Superpucharu UEFA (1997), zdobycie Pucharu Interkontynentalnego (1997), 4 x mistrzostwo Niemiec (1994/95, 1995/96, 2001/02, 2010/11), wicemistrzostwo Niemiec (1991/92), finał Pucharu Niemiec (2007/08), 3 x Superpuchar Niemiec (1995, 1996, 2008).

Legią Warszawa – 4 x mistrzostwo Polski (1993/94, 1994/95, 2001/02, 2005/06), 5 x wicemistrzostwo Polski (1992/93, 1995/96, 1996/97, 2003/04, 2007/08), 4 x brązowy medal mistrzostw Polski (1998/99, 2000/01, 2004/05, 2006/07), 5 x triumf w Pucharze Polski (1993/94, 1994/95, 1996/97, 2007/08, 2010/11), finał Pucharu Polski (2003/04), zdobycie Pucharu Ligi (2001/02), 2 x finał Pucharu Ligi (1999/00, 2007/08), 3 x triumf w Superpucharze Polski (1994, 1997, 2008), 2 x finał Superpucharu Polski (1995, 2006), ćwierćfinał Ligi Mistrzów (1995/96).

Bohemians 1905 – 2 x awans do I. ligi (2006/07, 2008/09).

Nysą Kłodzko – awans do Klasy Okręgowej Seniorów (2005/06), awans do IV. ligi dolnośląskiej (2008/09).