Pamiętne mecze

W tej kategorii ukazało się dotychczas 3 postów

Mecze, których nigdy nie zapomnę: Olympique Marseille – Montpellier HSC (Division 1 1998/1999)

Do napisania kolejnego tekstu o moich niezapomnianych meczach, przyczyniły się dwa spotkania. Jedno z nich już się odbyło, podczas gdy drugie dopiero się odbędzie… Ten pierwszy mecz to niesamowity remis pomiędzy Angolą i Mali na inaugurację trwającego wciąż Pucharu Narodów Afryki. Ten drugi pojedynek, to z kolei zbliżające się, sobotnie spotkanie we francuskiej Ligue 1…

Mecze, których nigdy nie zapomnę: AS Monaco – Deportivo La Coruña (Liga Mistrzów 2003/2004)

“Podczas całej mojej kariery nigdy nie było mi tak ciężko zrozumieć wyniku, jak dzisiaj” – to słowa trenera Javiera Irurety, wypowiedziane po pewnym meczu, pewnego listopadowego wieczora. Otóż są na tym świecie rzeczy na niebie i ziemi, o których nie śniło się nawet największym filozofom. Tamten mecz w Monako był tego najlepszym przykładem…

Mecze, których nigdy nie zapomnę: Argentyna – Kamerun (MŚ Italia 1990)

Mój pierwszy mundial, mój pierwszy mecz, jaki oglądnąłem od początku do końca (przynajmniej tak mi się wydaje), mój pierwszy zachwyt nad dyscypliną sportu zwaną futbolem. Miałem 9 lat i dopiero “uczyłem się piłki”. A bardziej niż zwycięski gol Kameruńczyków utkwiła mi w głowie ostra gra obu ekip, piękny stadion i krótka, ale barwna ceremonia otwarcia…

Subskrypcja via RSS

Nie wiesz o co biega? Zajrzyj tutaj!
...................................................................

Złote usta

"Iversen mógłby być spokojnie synem Franco Baresiego, ale Baresiego zawiodły nerwy."

Dariusz Szpakowski

Polecam




...................................................................

Pozdrawiam PZPN!


...................................................................

Najnowsze komentarze

Bohemka je jen jedna!


...................................................................

Partner bloga

...................................................................

Archiwum bloga

Popieram i walczę


...................................................................

Nie samą piłką żyję…