Pielgrzymka jest podjętą z pobudek religijnych podróżą do miejsc świętych. Motyw pielgrzymowania może być różny: chęć wyrażenia prośby lub wdzięczności, czy też zadośćuczynienie za popełnione grzechy… W pierwszą niedzielę października wyznawcy Bohemki pielgrzymowali na Strahov, by pokazać światu swoją siłę, jedność i oddaność. Pokazać, że jest tylko jeden klub o nazwie Bohemians Praha!
Pierwszy raz w tym sezonie zabraknie mnie na ligowym meczu Bohemians 1905. Mam zapalenie oskrzeli, biorę antybiotyki, cały niemal tydzień byłem na zwolnieniu lekarskim. Dziś gramy z Kladnem za tydzień derby ze Spartą Praga. W dobie wszystkich tych “zwierzęcych odmian” grypy wolę nie ryzykować, zostać w domu teraz, ale za to wesprzeć Bohemkę za tydzień.
Na przełomie września i października Bohemkę czekały w lidze dwa spotkania derbowe. Najpierw w Ďolíčku podejmowała sąsiada zza miedzy, Mistrza Czech – Slavię Praga a tydzień później, na Strahovie, stadionie na którym Slavia kiedyś grała, spotkała się ze znienawidzonym Střížkovem. Każdy z tych pojedynków budził wielkie emocje. Dziś moja relacja z pierwszego z nich.
Po przerwie na mecze reprezentacji na zielone boiska powrócili piłkarze Gambrinus Ligi. Bohemka znów grała w kratkę, ale – trzeba uczciwie przyznać – to co zaprezentowała w spotkaniach z Dynamem České Budějovice w Ďolíčku i z Teplicami Na Stínadlech coraz bardziej przypomina futbol na (pierwszo)ligowym poziomie. Na obu meczach oczywiście byłem! Z obu napisałem relacje.
Z piekła do nieba, a właściwie od wielkiej tragedii do… mniejszej tragedii, dodatkowo ze szczęśliwym końcem. Taką drogę przebyli w zeszłym tygodniu piłkarze i kibice Bohemians 1905. Najpierw porażka 0:1 w Ďolíčku z Viktorią Plzeň po wyjątkowo słabej grze, potem niespodziewane i szczęśliwe zwycięstwo w takich samych rozmiarach w Mladé Boleslav.
Ten tekst miał się ukazać jako część tradycyjnego artykułu poświęconego dwóm ostatnim meczom Bohemki. Nie mogę jednak czekać do poniedziałku lub wtorku, kiedy wpis pojawi się na łamach bloga, bo już teraz chce podzielić się z Wami radością! Bohemka wczoraj wygrała pierwszy mecz w sezonie. Wygrała po przekozackim golu w ostatniej minucie!!!
Tydzień temu w Ďolíčku, w zeszłą sobotę na boisku Lokomotivy Vršovice a wczoraj w Ołomuńcu – wszędzie tam byłem z moją Bohemką. Najpierw jako świadek pierwszej w tym sezonie porażki, potem widziałem wysokie zwycięstwo naszych rezerw występujących w Divize A (IV. liga), natomiast wczoraj wreszcie doczekałem się premierowego gola!
W dwóch pierwszych meczach sezonu Bohemka uzyskała identyczne wyniki. Niestety nie były to zwycięstwa 5:0 a bezbramkowe remisy. O ile jednak po tym pierwszym, na własnym boisku z Brnem pozostał mały niedosyt, to ten drugi z wyjazdowej potyczki ze Sraltą Praga należy uznać za sukces. Wraz ze startem ligi zaczęło się zielono-biało-zielone szaleństwo!
Najnowsze komentarze
krzychu81 >>> "Poślij Krzycha w nieznane! (odsłona druga)"
@M “zbyt duże ryzyko nijakości przy jakiejśtam szansie na jakość” Trafnie ujęte! :) Tak w stylu...
JarekPL >>> "Poślij Krzycha w nieznane! (odsłona druga)"
A mnie akurat argument “32″ przekonuje, mimo iż ta konfrontacja nie wypada zbyt interesująco. Choć...
M >>> "Poślij Krzycha w nieznane! (odsłona druga)"
Z całym szacunkiem dla aspiracji w kwestii Klubu 32, wybieram opcję numer 3 :) Dwójka niesie zbyt duże ryzyko...
krzychu81 >>> "Krzychu on tour: FC Carl Zeiss Jena – FC Erzgebirge Aue (relacja + fotki)"
@rvn Dzięki. Również pozdrawiam! @Mysza “Ostatnia fotka...
rZeZniki >>> "Krzychu on tour: FC Carl Zeiss Jena – FC Erzgebirge Aue (relacja + fotki)"
Against modern kiełba!