Mym polskim kolegom-groundhopperom bardzo zazdroszczę jednej rzeczy: publikowania relacji z piłkarskich wojaży zaraz po powrocie z podróży. Ja w tej kwestii jestem cienki Bolek (czasami mam spóźnienie sięgające dwóch lat!). Ale jest jeden plus takiego „poślizgu”: mam o czym pisać w sezonie ogórkowym! :)

A ten właśnie nadszedł. Podczas zbliżającego się Bożego Narodzenia postanowiłem więc nadrobić choć część zaległości i uraczyć Was – koneserów groundhoppingu, kilkoma relacjami z mych wypraw na mecze w rundzie jesiennej sezonu 2011/2012. W ciągu 4 świątecznych dni proponuję 8 relacji. W sumie 13 spotkań w 5 krajach. Wszystkie teksty będą rzecz jasna wzb0gacone kilkunastoma fotkami własnego autorstwa (co w mym przypadku niekoniecznie musi być zaletą ;p).

.

Przygotowane dla Was świąteczne potrawy prezentują się następująco:

Sobota 24.12. (Wigilia)

Liga Mistrzów w Asterdamie na zakąskę

Liga Mistrzów w Bukareszcie jako danie główne

Niedziela 25.12. (Boże Narodzenie)

Głogów i Polkowice na zakąskę

„Piłkarska sobota w Warszawie” jako danie główne

Poniedziałek 26.12. (I dzień świąt)

Podwójne derby Pragi (Tour de Prague) na zakąskę

Podwójne derby Wiednia jako danie główne

Wtorek 27.12. (Problemy z żołądkiem)

Praska Viktoria Milanu na zakąskę

Praska Viktoria Barcelony jako danie główne

.

W którejś z przerw pomiędzy piwem a ubieraniem choinki, ubieraniem choinki a piwem, piwem a kolacją wigilijną, kolacją wigilijną a piwem, piwem a otwieraniem prezentów, otwieraniem prezentów a piwem, piwem a Pasterką, Pasterką a piwem, piwem a śniadaniem świątecznym (oczywiście przy założeniu, że Wasze BN będzie podobne do tego mojego) zajrzyjcie więc na mego niszowego blogaska. Smacznej lektury!

A w Sylwestra i Nowy Rok proponuję… aaa… a o tym może za tydzień.