Wszystkim kibicom Liverpoolu i innym miłośnikom futbolu „zdegustowanym” (najładniejsze z określeń, które udało mi się na tę sposobność znaleźć) dzisiejszą postawą drukarza Howarda Webba w meczu Pucharu Anglii Manchester United – Liverpool FC, przypominam, że to TYLKO POLICJANT (że też nie ma jeszcze kawału kończącego się zdaniem „nie dość że arbiter, to jeszcze glina!”). Nie oczekujcie więc od niego zbyt wiele, bo inteligencją nie różni się od znanych Wam dobrze z naszego podwórka „białych kasków”. Gorsze jest to, że równie niewielkim IQ legitymują sie ludzie, którzy – mimo tylu wypaczonych przez niego wyników meczów – nadal pozwalają temu nieudacznikowi robić sędziowską karierę. Nie ma ludzi nieomylnych, a sędziowie to nie saperzy, ale w normalnej pracy, kdy ktoś myli się tyle razy nie ma szansy awansu. A Webb dostaje do sędziowania jeden hit za drugim… Ale na każdą świnię gotuje się już woda. ACAB!