Nie żebym obrażał kogokolwiek o tym kolorze włosów! Chodzi o „rude” spartańskie serce i „rudą” spartańską duszę, o wczorajszą mini oprawę w Edenie. To tam odbyło się praskie derby pomiędzy Bohemką a Sraltą właśnie. To był mecz, na który postanowiłem jednorazowo zawiesić (nie mylić ze słowem „zakończyć”!) bojkot „McDonald’s Areny”...
Powodów ku temu miałem kilka. Po pierwsze tęsknota za meczami Bohemki rozgrywanymi w Pradze (spotkaniami „w domu” czy „u siebie” już dawno ich niestety nazwać nie można). Po drugie chęć spędzenia czasu ze znajomymi, których – choć to być może zabrzmi dziwnie – wskutek bojkotu nie widziałem od końca zeszłego sezonu („ukraiński zaciąg” nie jeździ niestety na wyjazdy, więc tam nie mamy okazji się spotkać). Po trzecie fakt, iż z powodu choroby nie mogłem wziąć udziału w „akcji” zorganizowanej podczas meczu z Baníkiem. Po czwarte, że nie mógłbym spokojnie oglądać tego pojedynku w TV i patrzeć, jak znienawidzonych kibiców gości jest na trybunach więcej niż „gospodarzy”. I po piąte wreszcie – chciałem po dłuższej przerwie (ostatni raz I. zespół Bohemki widziałem w akcji 19. wreśnia – dla mnie to lata świetlne!) znowu mieć okazję zakrzyczeć i zaśpiewać „z plných plic”, by wesprzeć zielono-biało-zielonych wojowników.
Ad. 1 – mission completed!
Ad. 2 – mission completed!
Ad. 3 – mission completed!
Ad. 4 – mission completed!
Ad. 5 – mission completed!
W zawieszeniu bojkotu nie byłem odosobniony. Podobnie uczynili i nasi ultras, a przynajmniej niektórzy z nich. Byli tacy, co spędzili w „prasečáku” całych 90 minut, byli i tacy, co wytrzymali tam tylko minut kilkanaście… Ale i tak zdążyli wyrazić swoje niezadowolenie z obecnego stanu rzeczy i sytuacji w klubie, „pozdrowić” sektor gości (jego niewielka liczebność i nędzny repertuar bardzo negatywnie mnie zaskoczyły), a także sprzedać kilka lewych prostych i prawych sierpowych co po niektórym zbyt pewnym siebie ochroniarzom (od dobrych kilku miesięcy mam wrażenie, że podział na ultras i hooligans co raz bardziej się u nas zaciera).
Ja wytrzymałem cały mecz. Wmawiałem sobie, że gramy na wyjeździe. Nie ruszałem się z miejsca. Nie kupowałem piwa. Nie kupowałem wynalazków typu fast food. Nie odwiedziłem sklepu kibica. A i tak udało mi się zgubić moje okulary słoneczne (były zdobyczne – łatwo przyszło, łatwo poszło). I zmarzłem (wypity tego dnia alkohol wyparował z mego organizmu mniej więcej na początku II. połowy. Jedynym wspomnieniem po poranno-południowej biesiadzie był więc posmak węgierskiej salami w ustach, tj. „zagrychy” którą zresztą odbija mi się do teraz).
Sparta była wczoraj lepsza i – choć niechętnie, to jednak przyznać to muszę – wygrała zasłużenie. Przed spotkaniem, liczyłem że wreszcie uda się nam pokonać rywala zza Wełtawy (czytaj z tej „gorszej części stolicy”). W czasie meczu, widząc przewagę ACS, modliłem się już jednak tylko o remis. Nie wyszło i to. Szkoda. Silny i wysoki Kweuke był ciężki do zatrzymania. Nie urwaliśmy rywalowi punktów, by utrudnić mu pogoń za liderem z Pilzna. Zwycięstw musimy szukać w pojedynkach z zespołami z dolnej części tabeli…
Do końca roku, a kto wie, może i do końca sezonu, nikt mnie już w Edenie nie zobaczy. Byłem raz i wystarczy. Bojkot wznowiony!
SMRK SPALTE!
EDEN NE!
BO-HE-MI-ANS NEJ-LEPŠÍ V PRA-ZE!!!
Miłej niedzieli.
.
Bohemians 1905 – Sparta Praha 0:1 (0:0)
55. Kweuke
Bohemka: Sňozík – Cseh, Lukáš, Nikl, Jindřišek – Moravec, Škoda, Držík (77. Ibragimov), Štohanzl (30. Trubila) – M. Nešpor, Hartig (83. Cissé). Trener: Hoftych.
Sparta: Blažek – Kušnír (67. Matějovský), Brabec, Řepka, Pamič – Vacek, Kladrubský, Kucka (77. Hejda), Podaný – Kadlec (90. Hoheneder), Kweuke. Trener: Chovanec.
Żółte kartki: Držík, Hartig, Lukáš, Trubila – Vacek, Řepka, Kušnír
Drukował: Zelinka
Widzów: 4.704





1 komentarz
My Football Way | 14. kolejka czeskiej ekstraklasy: “Małe derby” dla Sparty, Hradec zaskoczył Sigmę, powrót trenera Rady
lis 5, 2010
[...] Dogonić Jana Rezka i spółkę starają się piłkarze stołecznej Sparty. Trzy punkty w rozgrywanych w Edenie derbach z Bohemians 1905 obrońcom tytułu ponownie zapewnił kameruński napastnik Léonard Kweuke. Więcej o tym spotkaniu napisałem tutaj. [...]