To Sparta jest mistrzem kraju i reprezentuje Czechy w Europie, to bramkostrzelna Plzeň prowadzi w lidze, to Sigma prezentuje ofensywny „futbol na tak”… Ale te najciekawsze rzeczy i tak dzieją się ostatnimi czasy w praskiej dzielnicy Vršovice! To właśnie tam jutro, podczas jednego meczu, na trybunach stadionu zasiądą kibice trzech różnych zespołów…
Oba sąsiadujące ze sobą tradycyjne vršovickie kluby – Slavia Praha i Bohemians 1905, niemal od zawsze były w ścisłej kibicowskiej czołówce najpierw w Czechosłowacji (tu Bohemka odstawała) a później w Republice Czeskiej, wielokrotnie przecierając szlaki w różnego rodzaju kibicowskich inicjatywach. Nie inaczej było w ostatnich miesiącach, że wspomnę tu tylko o założeniu wspólnej partii politycznej czy o „Bohemackim parowcu”, tj. pierwszej łodzi, która pływała po Wełtawie pod banderą piłkarskiego klubu (a na jej pokładzie odbywała się zielono-biało-zielona biba!).
Tym razem, z jednej strony w ramach kolejnego już protestu przeciwko przeniesieniu Bohemki do Edenu, a z drugiej – w ramach poparcia dla wspomnianego ugrupowania „Desítka pro domácí” przed zbliżającymi się wyborami samorządowymi, na jutrzejszym ligowym meczu Bohemians 1905 – Baník Ostrava, na trybunach stadionu w Edenie zasiądą nie tylko kibice „Kangurów”, nie tylko fani FCB, ale i „miejscowi”, tj. od lat najbardziej z tym miejscem i stadionem związani, i jedyni będący tam „u siebie”, kibice praskiej Slavii. Na trybunie południowej będzie więc biało-zielono, na północnej biało-czerwono a w sektorze gości, w narożniku stadionu biało-niebiesko…
Bohemians Ultras na czas jutrzejszego spotkania oficjalnie zawieszą (podkreślam zawieszą a nie zakończą!!!) bojkot Edenu. Jest więc spora szansa, że wreszcie na stadionie pojawi się więcej niż 2-3 tysiące „Klokanów”. O 17:00, czyli dokładnie w momencie rozpoczęcia meczu, Ultras Bohemki spotkają się na stadionie w Ďolíčku, skąd wyruszą pochodem do Edenu, by dołączyć tam do reszty kibiców. Następnie wspólnie z „nie bojkotującymi” kolegami (kibice B1905 dziela się teraz niestety na trzy grupy: chodzących do Edenu, nie chodzących do Edenu oraz… nie chodzących nigdzie) opuszczą w przerwie trybuny, zostawiając na nich tylko transparenty popierające DPD i mówiące o przyczynach opuszczenia trybun, tj. wyjaśniające światu skąd wziął się bojkot i co ma na celu.
Dokładnie to samo (pochód + opuszczenie trybun + odpowiednie transparenty) uczynią też kibice Slavii (ich akcja to „Ubraňme si Tribunu Sever!” – „Obrońmy Trybunę Północ”) a najprawdopodobniej (ustalenia wciąż trwają) zrobią to i fani FCB, którzy po pierwsze mają podobne cyrki ze swoim stadionem, a po drugie – od zawsze chętnie wspierali wszelkie akcje pod kryptonimem „Against Modern Football”.
W 5. lub 10. minucie II. połowy wszystkie trzy ekipy powrócą na swe miejsca (kibice Bohemki wsparci przez uczestników pochodu), by tym razem wspierać/protestować/bojkotować/walczyć (niepotrzebne skreślić) nie poprzez ciszę i nieobecność, a głośnymi śpiewami, okrzykami i z pomocą kolejnej meczowej oprawy. Dwie drużyny na boisku a z trybun doping dla trzech zespołów… Tego tu jeszcze nie było! :)
Miejmy tylko nadzieję, że ani przed, ani po ani – nie daj Boże! – w trakcie spotkania, nie dojdzie do żadnych „harców” oraz „gier i zabaw ruchowych” pomiędzy trzema ekipami (a nie wykluczone, że dwie z nich przybędą na mecz ze swoimi polskimi górniczymi zgodami) i/a/lub psiarnią (oczywiście w Pradze pełna mobilizacja), bowiem wtedy osiągnięto by cel odwrotny od zamierzonego i nie byłaby to najlepsza reklama DPD…
Akcję wsparli działacze Bohemians 1905, pełniący rolę „gospodarza” spotkania. Postanowili obniżyć o 50% ceny biletów na wszystkie trybuny oraz – by jak najbardziej zminimalizować „wyznawcom Ďolíčku” szok po pojawieniu się w Edenie – obiecali sprowadzić znaną im dobrze służbę cateringową (będzie więc tanie i dobre piwo, zamiast podawanych tam dotąd, często bezalkoholowych sraczek; tanie i dobre kiełbaski z grilla, placki ziemniaczane i chleb ze smalcem, skwarkami i cebulą, zamiast gównianych amerykańskich fast food-”przysmaków” typu hot-dog, frytki, pizza czy popcorn), a także kultowego spikera o kultowym głosie i laaatach praktyki z meczami Bohemki – Josefa Rajchla. Brawo!
Osobiście mam mieszane uczucia, co do jutrzejszych ewentualnych odwiedzin Edenu i jeszcze nie podjąłem decyzji czy się tam wybiorę (wygląda na to, że bardziej od mego „widzi mi się”, uzależnione to będzie od mojego stanu zdrowia, bo niestety od dwóch dni walczę z grypą). Z jednej strony, skoro nie mogę wziąć udziału w wyborach, chciałbym choćby swoją obecnością wspomóc DPD (i choć przez chwilę piłkarzy na boisku, w tak trudnym i ważnym przecież meczu), ale z drugiej – bojkot to jednak bojkot! Krytykowałem kiedyś dość ostro przerwanie protestu przez kibiców SKS, a teraz – choć sytuacja jest nieco inna, bo to tylko kilkugodzinne zawieszenie a nie całkowite wstrzymanie protestu – samemu tam polezę? Ale pewnym jest, że gdybym się tam jutro pojawił, to raczej byłaby to tylko wizyta symboliczna, tj. pochód i kilka – kilkanaście minut na trybunach…
A wynik jutrzejszego meczu? Chacharom życzę, żeby zaczęli w końcu marsz w górę tabeli (na zdobycie tytułu może być już wprawdzie za późno, ale wyprzedzenie Sralty jest już jak najbardziej realne), ale niech to niedzielne spotkanie będzie jeszcze ostatnim, które w tym sezonie przegrają… :))
„Patřím do Ďolíčku! V Edenu chcípnu!”
Against Modern Football!!!





2 komentarze
My Football Way | To nie jest kraj dla rudych (ludzi)
paź 31, 2010
[...] mamy okazji się spotkać). Po trzecie fakt, iż z powodu choroby nie mogłem wziąć udziału w “akcji” zorganizowanej podczas meczu z Baníkiem. Po czwarte, że nie mógłbym spokojnie oglądać tego pojedynku w TV i patrzeć, jak [...]
My Football Way | 10. i 11. kolejka czeskiej ekstraklasy: zadyszka Sigmy, przebudzenie Teplic, 3:3 w meczu beniaminków
paź 5, 2010
[...] praskim Edenie, w nietypowym meczu podczas którego na trybunach były młyny trzech klubów, padł remis. Spotkanie upłynęło pod znakiem wspólnych protestów kibiców przeciwko [...]