Jak zwykle! Piłkarze i sztab szkoleniowy kolejny już sezon lekceważą rozgrywki Pucharu Czech. Tym razem kilkudziesięciu najwierniejszych fanów (w tym i ja) tłukło się za nimi w środku tygodnia, w deszczu i zimnie aż do Varnsdorfu (na północy, tuż pod niemiecką granicą), gdzie nie ma nawet porządnego sektoru dla kibiców gości a serwowane piwo Březňák było ochydnie ciepłe. Tymczasem nasi grajkowie (zespół wystąpił w „eksperymentalnym” składzie) pierwszą połowę tylko truchtali, w drugiej wzięli się wprawdzie do roboty i – paradoksalnie – grając w dziesiątke prezentowali się lepiej, tworząc nawet kilka świetnych okazji do zdobycia bramki, ale nie potrafili pokonać beniaminka II. ligi w ciągu 90 minut i losy meczu musiały rozstrzygać się w rzutach karnych (na tym etapie nie ma dogrywek). Słowak Igor Držík trafił w poprzeczkę a Białorusin Vitali Trubila w… oba słupki i było pozamiatane! W naszym sektorze prawie stu kibiców, z czego jednak wielu lokalnych sympatyków Bohemki. Sędziowanie fatalne (ten sam arbiter, który dał „popis” w piątek w meczu ligowym Slavia – Sigma).
Slovan Varnsdorf – Bohemians 1905 1:1 (1:1), karne 5:4
12. Hozda – 40. Bálek
Slovan: Hroš – Kotiš, Pimpara, Kulhánek, Mach, Stehlík, J. Procházka (46. Jordák), Jakobovský, Novotný (81. Hyka), Hozda, Rudnytskyy (D. Procházka).
Bohemka: Marek – Bartek, Nešpor, Hauer, Trubila – Ibragimov, Držík, Kraus (76. M. Nešpor), Štohanzl – Bálek (55. Moravec), Škoda.
Żółte kartki: Ibragimov, Trubila, Držík
Czerwona kartka: 52. Ibragimov (Bohemka)
Drukował: Bílek
Widzów: 1.620




