adam_mojta_insideZałożona w 1903 roku praska Viktoria Žižkov jest jednym z najstarszych klubów w Czechach. Od początku bieżącego sezonu w jej kadrze po raz pierwszy w historii są Polacy. Pomocnik Marcin Kajca wciąż na swoją szansę występu czeka, ale za to obrońca Adam Mójta, zdążył już zadomowić się w pierwszej jedenastce zespołu trenera Martina Pulpita…

Widziałem go w akcji dwukrotnie. Po raz pierwszy podczas sparingu rezerw Viktorii Žižkov z rezerwami Slavii Praha (razem z Kajcą należeli wg mnie do najlepszych zawodników Viktorki), a po raz drugi wczoraj – w czasie pojedynku klubu z Žižkova z praską Duklą. Na szóstej stronie programu z tego derbowego spotkania, znalazł się wywiad z polskim defensorem, mający na celu przybliżyć kibicom Viktorki postać urodzonego w Jeleniej Górze piłkarza.

Ponieważ byłem na tym meczu (wraz z gośćmi „Praskiego Kongresu Groundhopperów”) i mam ten program, postanowiłem specjalnie dla Was przetłumaczyć (czasem w mniej, czasem w bardziej wolnym przekładzie) tę rozmowę na język polski i zamieścić ją tu – na MyFootballWay.com. Jest to prawdopodobnie pierwszy wywiad z byłym graczem Odry Wodzisław po jego transferze do Czech, jaki ukazał się w Internecie (jeśli się mylę, to proszę o korektę).

.

Adam Mójta jest 24-letnim polskim obrońcą, którego trener Pulpit ściągnął z Odry Wodzisław – klubu, w którym wcześniej pracował. Jak mówi asystent trenera – Roman Veselý, do jego największych zalet należy znakomita technika użytkowa, zwłaszcza gra lewą nogą. Od meczu drugiej kolejki Mójta ma pewne miejsce na lewej obronie podstawowej jedenastki.

Jiří Kotáb: Adamie, w jakich klubach występowałeś dotąd podczas swojej kariery?

Adam Mójta: Zacząłem grać w piłkę w małym klubie [Karkonosze Jelenia Góra - przyp. MFW.com]. Potem występowałem w Miedzi Legnica. Później był już angaż w najwyższej polskiej klasie rozgrywkowej, w zespole Korony Kielce. Członkiem kadry tego klubu byłem dwa i pół roku, licząc w tym półroczne wypożyczenie do Pelikana Łowicz. Z Korony Kielce wykupiła mnie Odra Wodzisław. Zaraz potem dostałem się do reprezentacji Polski do lat 23. Z Odrą spadliśmy jednak z ekstraklasy i wtedy przeniosłem się do Viktorki.

JK: Jakie masz doświadczenia z trenerem Pulpitem?

AM: Osoba trenera Pulpita była dla mnie kluczowa już gdy przechodziłem do Odry Wodzisław. Kiedy podjął się prowadzenia Žižkova powiedział, że chciałby mnie mieć w swoim składzie i tak znalazłem się tutaj.

JK: Mógłbyś porównać czeską Gamrbinus Ligę z polską ekstraklasą?

AM: Myślę, że piłkarski poziom obu krajów był widoczny podczas ostatniego mierzenia sił na klubowej arenie, kiedy to Sparta grała przeciwko Lechowi Poznań. Polskie kluby nie odstają od czeskich technicznie czy taktycznie, ale trenerzy nie potrafią tak dobrze przygotować piłkarzy pod względem fizycznym. Sparta nie grała przecież jakoś oszałamiająco, ale w 70. minucie jej gracze nadal utrzymywali wysokie tempo. A po zawodnikach Lecha widać było, że mają już dosyć.

JK: Czy mecze polskiej ekstraklasy cieszą się dużą popularnością? Ile przychodzi na nie widzów?

AM: Widzów przychodzi średnio pomiędzy dziesięcioma a dwunastoma tysiącami a na I. ligę około czterech-pięciu tysięcy kibiców na każdy mecz.

JK: Jak się Adamowi Mójcie żyje w Republice Czeskiej?

AM: W związku z tym, że pochodzę z Jeleniej Góry, już wcześniej znałem Czechy i Słowację. Odwiedziłem np. Harrachov i Koszyce. W Pradze żyje się dobrze. To bardzo piękne miasto.

JK: Czyli już się przyzwyczaiłeś?

AM: Myślę, że tak. Mieszkam w tej chwili razem z Miroslavem Markoviciem [napastnik Viktorii Žižkov - przyp. MFW.com].

JK: Czy jest coś, czego ci tu brakuje?

AM: Brakuje mi języka polskiego. Między czeskim a polskim są przecież pewne różnice. Ja wiele rozumiem, ale mówienie przychodzi mi trochę ciężej niż np. Miroslavowi, który pochodzi z Serbii. Ale pracuję nad tym i robię spore postępy. Jeszcze wiele mi jednak brakuje…

JK: Przyszedłeś do drugoligowej Viktorii z klubu, który grał w ekstraklasie. Nie traktujesz tego transferu jako kroku w tył?

AM: Z pewnością tego tak nie odbieram. Cieszę się, że trener Pulpit chciał mnie mieć w swoim zespole, że mi ufa, dał mi szansę i regularnie wystawia w podstawowym składzie. Dodatkowo Viktorka ma ambitne plany – chce wywalczyć awans. To dla mnie cenne zagraniczne doświadczenie.

JK: Jak oceniasz początek sezonu w wykonaniu Viktorki?

AM: Szkoda pierwszego meczu, ale dziewięć punktów po czterech spotkaniach [wywiad został przeprowadzony przed niedzielnym, wygranym meczem z Duklą w 5. kolejce II. ligi - przyp. MFW.com], to też nie jest mało. W każdym bądź razie nadal musimy wygrywać.

JK: Co Adam Mójta chciałby osiągnąć w futbolu?

AM: Teraz najchętniej awansowałbym z Viktorką do I. ligi. Jeśli będziemy grać dobrze i dawać z siebie 100 % w każdym meczu, może się to udać. W przyszłości chciałbym natomiast regularnie grać w klubie polskiej ekstraklasy, ale nie jako zmiennik, tylko jako wartościowy członek podstawowej jedenastki.

JK: Małymi krokami zbliża się polsko-ukraińskie Euro 2012. Czy w Polsce czuć  już atmosferę wielkiej imprezy? Czuć euforię wśród kibiców? Finiszują przygotowania?

AM: Czuć euforię wśród kibiców, ale polska reprezentacja nie ma jak na razie w meczach towarzyskich zbyt dobrych wyników. A co do przygotowań, to dzięki turniejowi Polska pod względem stadionów i obiektów treningowych zbliży się bardziej do piłkarskiej Europy, co będzie ogromnym plusem.

JK: Adamie, dziękuję za rozmowę. Życzę dużo szczęścia i sukcesów.

.

Szczyptę informacji więcej na temat Adama Mójty znajdziecie tutaj, a na temat jego nowego klubu tutaj.

To był pierwszy wywiad, jaki kiedykolwiek ukazał się na łamach MFW.com. Następny z tymże obrońcą FKVŽ być może będzie już mojego autorstwa… :)