Nowy stadion, nowy trener, odmieniona kadra i koniec konfliktu pomiędzy włodarzami klubu a kibicami, a co za tym idzie – powrót dopingu. Wielka Legia Warszawa powraca! Będzie silna na trybunach, pragnie być silna na murawie. A wczoraj uroczyście otworzyła swoją świątynie. „Czarna eLka w kółeczku się mieni, to jest Legii święty znak…”
Jaka szkoda, że i mnie tam nie było… Mecz towarzyski z Arsenalem bardziej niż piłkarski pojedynek przypominał wprawdzie wyreżyserowany spektakl (przyjechali „Kanonierzy, więc z drugiej strony wysoki wynik nie powinien dziwić! ;p), ale trzeba przyznać, że pięknie i efektownie to wszystko w telewizji wyglądało… Cieszę się, że doczekałem czasów, w których mecze polskiej ekstra(?)klasy rozgrywane będą na takich stadionach, jak ten przy Łazienkowskiej.

/fot. Mishka, LegiaLive!/
.
Teraz czas na ligę. Zostało tylko pięć dni do derby stolycy. Zaledwie pięć dni, by zlikwidować wszystkie mankamenty w grze, które wczoraj Arsenal bez większego wysiłku tak bezlitośnie obnażył. Czasu mało o oczekiwania wielkie...
.
Legia Warszawa – Arsenal Londyn 5:6 (3:0)
17. Cabral, 33., 37. i 73 Jędrzejczyk, 90. Iwański – 38. Chamakh, 53. i 60. Eboué, 62. Gibbs, 78. Thomas, 81. Nasri
Legia: Antolović (74. Machnowskyj) – Jędrzejczyk (89. Kumbev), Knežević, Wawrzyniak, Komorowski – Manú (90. Kucharczyk), Vrdoljak (29. Iwański), Borysiuk, Cabral (68. Giza), Rybus (74. Szałachowski) – Mezenga (63. Chinyama). Trener: Skorża.
Arsenal: Fabiański (46. Szczęsny) – Sagna (76. Nordtveit), Koscielny, Vermaelen, Clichy – Walcott (46. Eboué), Frimpong (46. Gibbs), Wilshere (70. Lansbury), Nasri, Rosický (46. Vela) – Chamakh (70. Thomas). Trener: Wenger.
Drukował: Szulc (Warszawa)
Widzów: 22.836




