Trenujący ostatnio z piłkarzami Sigmy Olomouc były napastnik reprezentacji Czech Marek Heinz, podpisał roczny kontrakt z Ferencvarosem Budapeszt. Słynny węgierski klub będzie już ósmym zagranicznym przystankiem w karierze 33-letniego zawodnika (wcześniej kolejno Hamburger SV, Arminia Bielefeld, Borussia Mönchengladbach, Galatasaray Stambuł, AS St. Etienne, FC Nantes oraz Kapfenberger SV).





1 komentarz
Fradi
lip 19, 2010
No. Muszę stwierdzić, że jestem pod wrażeniem tego transferu. Heinz nie jest już może gwiazdą europejskiego formatu, ale na Węgrzech będzie to na prawdę gwiazda pierwszego formatu.
Zaś co do transferu, to wiadome było, że prędzej czy później w 9 dzielnicy pojawi się jakiś napastnik. Bo po nieprzedłużeniu kontraktu z Anthonym Eldingiem (lubianym przez znanych ze swojej daleko posuniętej wybredności kibiców Fradich) oraz Istvánem Ferenczi (pan Berkes pięknego „samobója” sobie strzelił w momencie, w którym postanowił Ferenczi’ego – strzelca 8 goli, które spowodowały, że FTC miało 16 punktów więcej w ligowej tabeli – najzupełniej w świecie olać i nie gadać z nim na temat nowego kontraktu), a także zakończeniu kariery przez Paula Shawa w formacji ataku było krucho. Ściągnięci w trybie awaryjnym z wypożyczeń Igor Pisanjuk (serbo-ukraino-kanadyjczyk)i Péter Pölöskey nie są mocnymi kartami w talii, gdyż zagrali łącznie 8 spotkań ligowych w barwach FTC. Że o egzotycznym zaciągu z Chin, dryfującym między I drużyną a jej rezerwami – Men Yangu, nie wspomnę.
Ale teraz zaczyna to nabierać kształtów i trener Prukner może sobie w tym sezonie pozwolić na grę w ustawieniu z dwoma wysuniętymi pomocnikami na środku – Stanic i Schembri – oraz jednym napastnikiem, właśnie Heinzem.