Dłuuugo czekałem, by poruszyć ten temat. Dłużej już jednak czekać się nie da, bo już dziś przecież startuje nowy sezon czeskiej ekstraklasy. Rozpoczną go vršovické derby Bohemians 1905 – Slavia Praha. Mecz, który zawsze był wielkim świętem, dziś tej świątecznej atmosfery będzie pozbawiony. Na trybunach Edenu zabraknie obu grup ultras. Zabraknie tam i mnie…
Przyłączam się otóż do bojkotu organizowanego w sumie przez kilka tysięcy fanów obu ekip. Ultras Slavia i Ultras Bohemians – najkrócej rzecz ujmując – nie są zadowoleni z tego, jak „pogrywają” sobie z nimi/nami działacze i właściciele odpowiednio SKS i Bohemki. A chodzi o to, że od tego sezonu piłkarze Bohemians rozgrywać będą swoje mecze w roli gospodarza na stadionie Slavii w Edenie. Minimalnie przez 5 lat, bo na tyle podpisano umowę najmu. Oficjalny powód? Ďolíček, tj. kultowy stadion Bohemians, nie spełnia wymogów licencyjnych postawionych przez Czesko-Morawski Związek Piłki Nożnej (ČMFS). Ale wierzcie mi, że to nie tu jest pies kangur pogrzebany…
My, kibice Bohemki, nie chcemy przeprowadzki ze stadionu, który jest domem „Klokanów” już od 1932 roku. Fani Slavii z kolei – nie chcą nas na swoim obiekcie, który (choć są właścicielami gruntów pod stadionem) paradoksalnie także tylko wynajmują. Oba obozy kierują pretensje do włodarzy swoich klubów. Jak jedni, tak i drudzy działacze nie zrobili naszym zdaniem wszystkiego, by zaistniałej sytuacji zapobiec. Tradycja niestety po raz kolejny przegrała z wielką kasą…
Potraficie sobie wyobrazić dzień, w którym River Plate zaczyna rozgrywać swoje mecze w roli gospodarza na obiekcie Boca Juniors? Potraficie sobie wyobrazić, że na stadion Ibrox Park, należący do Glasgow Rangers, „wprowadza się” Celtic Glasgow, w związku z czym część z niebieskich siedzisk zastąpiona zostaje zielonymi?! Potraficie sobie wyobrazić sklep z pamiątkami Besiktasu Stambuł na stadionie lokalnego rywala Galatasaray?!
Pewnych spraw po prostu nie można przeginać…
Bojkot bojkotem, ale nie łudzę się, że trybuny Edenu będą dziś puste. Ba, szacuję nawet, że przyjdzie ok. 7-8 tysięcy widzów łamistrajków (w „normalnych” okolicznościach byłoby ich dwa razy więcej). Trybuny nie będą dziś puste, ale będą ciche. Po obu stronach zabraknie ich serca. Po obu stronach zabraknie ich płuc. Po obu stronach zabraknie bowiem młynów złożonych z tych najzagorzalszych sympatyków. Zabraknie chóralnych śpiewów, głośnych okrzyków, pirotechniki, choreografii… Zabraknie ludzi, którzy byli dotąd ze swoimi klubami na dobre i na złe, zawsze i wszędzie… W niektórych wypadkach nawet od dziesiątek lat!
Punktualnie o 17:00, czyli na pół godziny przed rozpoczęciem meczu, członkowie obu grup ultras zamiast zająć miejsce na stadionie opuszczą go i we wspólnym (?) pochodzie przemaszerują do oddalonego o zaledwie dwa przystanki tramwajowe stadionu Bohemki w Ďolíčku, czyli pójdą tam, gdzie ten mecz powinien być dziś rozegrany. Jak liczna będzie to manifestacja i czy „pokojowa”, ciężko powiedzieć. Po jej zakończeniu część uczestników rozejdzie się po okolicznych barach, by śledzić derby na ekranach telewizorów, część uda się do domów.
Ja należę do tej pierwszej grupy. Mecze, które Bohemka rozgrywać będzie w tym sezonie „u siebie” śledzić będę tylko na ekranie odbiornika TV. Zamierzam uczęszczać jedynie na spotkania wyjazdowe, dlatego też po raz pierwszy od czterech lat nie kupiłem karnetu. Będę też chodzić na występujące w IV. lidze rezerwy klubu, które swe spotkania rozgrywać będą w Ďolíčku w niedzielne poranki. Być może, od czasu do czasu wybiorę się też na pojedynki hokejowe, bo – o czym pewnie mało kto wie – Bohemians ma też swoją drużynę hokejową. Tzw. „lodowe kangury” grają wprawdzie w jednej z niższych lig i prezentują – delikatnie mówiąc – bardzo średni poziom, ale to jakby nie patrzeć także Bohemka, są tam emocje, jest tam doping, jest sporo osób, które znam, jest i piwo! :)
Podobna strategię obierają na nadchodzący sezon niektórzy kibice Slavii. Będą jeździć za swoim zespołem po całej republice, ale na spotkania w Edenie chodzić nie zamierzają. W zamian za to planują np. odwiedziny meczów trzecioligowej Slavii „B”, spotkań hokejowej Slavii, grającej w ekstralidze czy… pojedynków zespołu SKS, reprezentującego sekcję rugby.
Problem przeprowadzki i towarzyszących jej konsekwencji paradoksalnie raz jeszcze spoił oba zwaśnione (w ostatnim czasie bardziej niż kiedykolwiek) obozy. Są wspólne akcje protestacyjne i happeningi, a z myślą o jesiennych wyborach samorządowych, założona została nawet wspólna… partia polityczna, której członkowie bronić będą interesów kibiców obu klubów! Tak to jednak zwykle bywa, że nawet ci na co dzień wrodzy sobie kibice, potrafią zmobilizować się i stanąć po jednej i tej samej stronie barykady w momencie, kiedy na horyzoncie pojawia się wspólny wróg. I nie ważne, czy jest nim związek piłkarski, policja, media czy – jak w tym wypadku – „ojcowie chrzestni”, biznesmeni, politycy, krawaciarze, dla których liczy się pieniądz i tylko pieniądz…
Against Modern Football!
.
Więcej szczegółów już wkrótce!





9 komentarze
My Football Way | Walka na siedemnaście rund
gru 25, 2010
[...] na wyjeździe. Poniżej wszystkie 17 spotkań rundy jesiennej moimi oczyma. Tym razem, w związku z bojkotem meczów w Edenie, który wstrzymałem tylko na derby z nienawidzoną Sraltą, byłem jedynie na pięciu [...]
My Football Way | Kibice Slavii – Piłkarze Sparty 1:1
wrz 21, 2010
[...] Na najsłynniejszym i najbardziej elektryzującym czeskim meczu byłem jak dotąd czterokrotnie: raz na Strahovie, raz na Letné i dwa razy w Edenie. W telewizji pojedynek ten śledziłem natomiast więcej niż 20 razy (oglądam mecze czeskiej ligi od początku lat 90-tych). Bezpośrednią transmisją musiałem zadowolić się również wczoraj, bowiem — jak dobrze wiecie — stadion w Edenie podczas meczów Bohemki i Slavii bojkotuję. [...]
My Football Way | Ostatnia deska ratunku?
wrz 12, 2010
[...] pro domácí” (dalej jedynie DPD) jest owocem poczucia bezradności i frustracji praskich fanów, czyli uczuć wywołanych opieszałością i brakiem zrozumienia ze strony radnych [...]
krzychu81
lip 22, 2010
Sorry, że włączam sie do dyskusji dopero dziś…
@KubaL
Do Ďolíčku zawitać możesz nadal, ale niestety już nie na mecz I. ligi. Ogromna to szkoda, bowiem atmosfera podczas rozgrywanych zawsze niedzielnym popołudniem spotkań była niesamowita (i nie mam tu na myśli tylko tego, co działo się na trybunach). Stadion genialny, kultowy. Jest nawet takie powiedzenie „Kdo nebyl na Bohemce, nebyl na fotbale!” :) Trzeba to oczywiście brać trochę z przymrużeniem oka, ale jednak coś w tym jest… Kto był, ten z pewnością przyzna mi rację.
Co do budowy nowego stadionu, to plany są, ale brak środków. Największym problemem jest fakt, że większościowi właściciele klubu (CTY/Bohemians Real) mają co do gruntów, na których znajduje się Ďolíček inne plany niż ci, którzy dobrze temu klubowi życzą. Najgorszy scenariusz przewiduje, iż za kilka lat zamiast stadionu będzie tu kolejne osiedle z kolejnym centrum handlowym :(( Nie kwapią się też do odsprzedania udziałów, podając ewentyalnym kontrahentom zaporowe ceny, które tłumaczą chęcią odzyskania kasy, które już w klub i stadion włożyli.
Jarek, pisząc, że „wyrok na Dolicek – i tym samym na Eden – został wydany juz dużo wczesniej” ma niestety rację. Obecni właściciele Bohemki, jako że jest to firma deweloperska, już w momencie przejęcia klubu mieli plany zwiazane z gruntami, na których postawiono stadion. Tyle tylko, że musimy pamiętać, iż w 2005 roku Bohemians byli bankrutem i dla ratowania klubu podpisano by wtedy pakt nawet z diabłem! Wtedy była euforia, dziś mamy tego konsekwencje… :/
Muszę ten temat jakoś ogarnąć i postaram się przybliżyć go wkrótce polskim czytelnikom tu na blogu.
@Jarek PL
Przed tym sezonem najważniejsza była instalacja podgrzewanej murawy. Był to wydatek ok. 10 milionów koron a prace potrwałyby zaledwie 2-3 miesiące. Klub był w stanie takie pieniądze zgromadzić (sporą część chciała pokryć Fortuna, a dodatkowo znalazła się nawet firma, która wykonałaby tę robotę za pół darmo, bo jej szef jest od lat wiernym kibicem Bohemki), sęk jednak w tym, że to nie zlikwidowałoby problemu przestarzałego obiektu, a jedynie odsunęłoby go o kolejnych 10 miesięcy (jak w sumie już wiele razy w przeszłości). No i rzecz jasna nie było na rękę panu Oravcovi i spółce, bo ci wiedzą, że im szybciej pozbędą się Bohemki, tym szybciej mogą zacząć handlować gruntami… Jedyne co im teraz przeszkadza, to plan przestrzenny/katastralny miasta. Najnowszy został już sporządzony i na razie, przez 5 lat nie będą w nim dokonywane zmiany, więc mówi się, że tyle czasu mamy jeszcze na uratowanie stadionu…
Pozdrawiam!
My Football Way | 1. kolejka czeskiej ekstraklasy: derby na remis, niespodzianka w Hradcu, Slovácko pierwszym liderem
lip 21, 2010
[...] piątek, w bojkotowanym przez część kibiców “małym derby” stolicy, sąsiedzi z praskiej dzielnicy Vršovice podzielili się [...]
kubal
lip 19, 2010
@JAREKPL
Dzięki za cenne informacje. No tak – można się było domyśleć, że chodzi o tereny na których stoi stadion! Ale ja to perfidnie zostało zrobione – najpierw umowa na 5 lat, a potem pewnie Eden na wieki! Wiem o co chodzi – stadion Slavii położony jest blisko Dolicka – chodzi o to, aby kibiców Bohemians zmiękczyć, przyzwyczaić do chodzenia na Eden; żeby po paru latach uważali ten obiekt za „swój”! Rozumiem też fanów czerwono-białych – tak się składa,że w latach 1992-2009 wychowałem się piłkarsko na czeskiej telewizji (bo teraz dawne leszczyńskie jest jej pozbawione – chyba chamy zagłuszają!)- więc pamiętam te wszystkie kombinacje z Edenem, jego zamykanie, gra Slavii na tym strasznym Strachovie, radość Slavistów z powrotu do „Raju”, itd. Zrozumiałe, że chcą się czuć gospodarzami we własnym domu (którym, jak się okazuję, notabene nie są)! Natomiast mam sporo żalu do działaczy Bohemki – dali się skundlić dla mamony, zamiast wzniecać raban na rzecz utrzymania Dolicka. Piękne dzięki!
Nie wiem ja to się skończy. Jedno jest pewne – jeśli Bohemians nie wróci na Dolicek albo inny „swój” obiekt straci jednego ze swych fanów – mnie…
Oczywiście fajnie, że Sparta przegrała. A dla beniaminka to cudowna sprawa – wygrać na inaugurację z mistrzem kraju! Znajomi kibole Lecha po tej porażce już mają erekcję z radości – ja jestem ostrożniejszy – myślę, że ta porażka jeszcze bardziej zmobilizuje „Spartan” przed dwumeczem z mistrzem Polski. A swoją drogą zobaczyć „Kolejorza” wygrywającego na Letnej – wspaniała sprawa!
Łączę pozdrowienia. Zawsze uważałem, że gdybym nie był „Klokanem”, to może serce należało by do Slavie… Teraz zaś obydwa te kluby jednoczy Eden – w jakże smutny sposób!
JarekPL
lip 18, 2010
@KUBAL
Wiesz Kubal jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o … wiadomo o co. Kwestia braku spełnienia wymogów licencyjnych czy projektu Stadion 2012, to tylko pic na wodę. Modernizacja waszego stadionu i przystosowanie go do wymogów ligowych (chodzi głownie o podgrzewaną murawę) to robota na pól roku (max rok biorąc pod uwage kondycję finansową klubu) i ten okres spokojnie moglibyście przepękac na Edenie czy Strachovie. Problem jednak w tym, żę wyrok na Dolicek – i tym samym na Eden – został wydany juz dużo wczesniej. Jak pogrzebiesz w necie znajdziesz fotki z imprezy pt. wmurowanie kamienia węgielnego w Edenie, podczas której przedstawiciele magistratu Pragi 10 i paru szemranych biznesmenów wystepowali w czerwono-zielonych koszulkach bohemacko-slavistickych. Po prostu od poczatku chodzi tylko o przejecie dla celów biznesowych (najprawdopodbniej deweloperka) terenów do niedawna zajmowanych przez Bohemians. Spółka Bohemians Real, czyli z tego co wiem własciciel waszego Dolicka, weszła do tego interesu, przy niemałej pomocy urzedników magistratu, tylko po to aby przechwycic te tereny. Wierz mi, że dla nas (Slavistów) tez było szokiem, że nasz wyśniony i długo oczekiwany Eden nie należy do Slavii tylko firmy E-side (to taki badziew jak Bohemians Real tylko u nas). Slavia jest włascicielem terenu (ziemi) ale stadion należy do mocno szemranej spółki, która na mocy niekorzystnej dla klubu umowy moze de facto robic z nim co chce włącznie z wyrzuceniem klubu ze stadionu (Slavia za grę u siebie musi płacić – wyobrażasz sobie to!!!). Mógłbym tak jeszcze długo, ale nie bede odbierał roboty Krzychowi.
PS
Co powiecie na wynik z Hradca:) Bajka. Votroci do to ho!
Cerveno-bila sila!
My Football Way | Wystartowali
lip 17, 2010
[...] dwóch lokalnych rywali został zbojkotowany przez część sympatyków obu klubów. Według oficjalnych informacji, spotkanie w Edenie [...]
kubal
lip 16, 2010
Skandal i granda – tego się absolutnie nie spodziewałem! Nigdy nie byłem w Pradze, sympatykiem Bohemki jestem takim mocno „z oddali” , ale obiecałem sobie, że jak kiedyś wybiorę się na zwiedzanie stolicy Czech, to na pewno zawitam na Dolicek. A tu taki numer… Muszę przyznać, że jestem lekko zszokowany, bo zawsze uważałem czeskich działaczy za nieco rozsądniejszych od naszych, ba – za przywiązanych do tradycji! Owszem swego czasu pisałeś o podchodach do wyrzucenia Bohemians (piszę bez członu 1905 – dla mnie jest zawsze jedna Bohemka, a dziewczynki są na Striżkovie!) z własnego domu, ale myślałem, że stanie to się nie tak nagle; ewentualnie na jakiś czas pod pretekstem modernizacji Dolicka albo budowy nowego obiektu!. Jednym słowem jestem bardzo zawiedziony i jeżeli działacze nie zmienią swej strategii, to wcale bym się nie zdziwił, że ktoś powoła nową Bohemkę grającą od najniższej ligi, ale na Dolicku! Naprawdę nie wiem co napisać – skandal!
Ale czy naprawę nie ma innej alternatywy? Czy naprawę Dolicek nie spełnia wymogów licencyjnych? A jeśli nie spełnia to dlaczego nie ma planów modernizacji obiektu? Albo budowy może kameralnego, ale własnego stadionu? U nas np. stadionowy skansen ma ŁKS, ale wiem że są plany budowy za 3 lata nowego obiektu. Nie mogę pojąć jak w rozsądnych i pracowitych Czechach zrodził się tak krańcowy brak odpowiedzialności! Sytuacja jak z życia/Polski wzięta! Jednym słowem chamstwo – oczywiście zgadzam się bojkotem i uważam, że żaden fan Bohemians nie powinien chodzić na Eden! Ja na pewno nie będę sympatyzował tak mocno z Bohemians jak do tej pory – chyba, że ta skandaliczna decyzja jednak się zmieni!
P.S Teraz dopiero zauważyłem dopisek „Więcej szczegółów już wkrótce”. Może wtedy zrozumiem cokolwiek z tej mimo wszystko całkowicie niezrozumiałej dla mnie sytuacji…