Reprezentacja Polski się nie zakwalifikowała. Turcji też nie będzie. Zabraknie również kadry Czech, kraju od czterech lat będącego mą drugą ojczyzną. Francuzów nienawidzę, Niemców, Włochów i Anglików nie lubię, kibicowanie Argentynie, Holandii, Brazylii czy Hiszpanii, byłoby z kolei dla mnie „pójściem na łatwiznę”. Miałem zatem spory dylemat wybierając mych mundialowych pupili…
Po przeanalizowaniu listy uczestników południowoafrykańskiego turnieju postawiłem ostatecznie na MEKSYK (stąd fotka Cuauhtémoc Blanco po lewej) i SŁOWACJĘ (stąd zdjęcie Jána Muchy na stronie głównej). To właśnie im, plus wszystkim afrykańskim reprezentacjom kibicować będę podczas nadchodzącego miesiąca. Zdaję sobie sprawę, że fetowanie tytułu mistrzowskiego raczej mi nie grozi…
Meksykanie od dłuższego czasu cieszą się moją sympatią. Liga na wysokim poziomie, śledzona przez miliony widzów przed telewizorami, a co ważniejsze również na stadionach. Wielkie piłkarskie tradycje i fanatyzm kibiców porównywalny chyba tylko z tym, z którym mamy do czynienia w Argentynie i Brazylii. A do tego gwiazdy lat minionych, które szanowałem i które tak wyryły mi się w pamięci (i sercu), że do dziś wymieniam je jednym tchem: Jorge Campos, Luis Hernández, Jared Borgetti, Claudio Suárez, Pável Pardo, Alberto García-Aspe, Carlos Hermosillo… Któż o tych piłkarzach nie słyszał?!
Słowacy natomiast zyskali me względy dopiero niedawno, po wygraniu „polskiej” grupy eliminacyjnej do rozpoczynającego się dziś turnieju. W kwalifikacjach tych miałem okazję dwukrotnie widzieć ich na żywo, a było co oglądać, bo trener Vladimír Weiss skompletował ciekawą i młodą ekipę, gotową do podjęcia walki z najlepszymi. Jego podopieczni pokazali w ten sposób, że Republika Słowacji może być znana w świecie nie tylko z niezłych hokeistów czy kajakarzy, nie tylko dzięki pięknym kobietom, ale także dzięki dobrym piłkarzom.
Jak już wspomniałem, oprócz tych drużyn na moje wsparcie może liczyć każda sześciu z afrykańskich ekip: Algieria, Ghana, Kamerun, Nigeria, RPA (nie licząc meczu otwarcia z Meksykiem) oraz Wybrzeże Kości Słoniowej. Jakby nie patrzeć, gracze tych krajów są u siebie. Niech więc grają z takim polotem i fantazjom jak podczas każdej batalii o Puchar Narodów Afryki. Niech sprawiają niespodzianki w meczach ze sławniejszymi rywalami!
Meksykańska fala
„El Tri” kończyli ostatnie cztery turnieje MŚ zawsze w najlepszej szesnastce. Gdyby i tym razem wyczyn ten powtórzyli, oznaczałoby to, że w fazie pucharowej zabrakłoby bądź RPA (byłoby mi szkoda gospodarzy), bądź Urugwaju (jest mi wszystko jedno), bądź Francji (oj tak, najlepsze rozwiązanie!). A może przyszedł czas, by następcy Hugo Sancheza wreszcie przedarli się do ćwierćfinału?! Liczę na to, że właśnie tak się stanie a zespół trenera Aguirre utrze w drodze do 1/4 nosa faworytom zabawy w najlepszą drużynę globu.
Nawet bez pominiętego przez Aguirre Jonathana dos Santosa z Barcelony (młodszy brat obecnego w kadrze Giovaniego) i kontuzjowanego Miguela Sabaha Rodrígueza (napastnik rodem z Palestyny, grający obecnie w Monarcas Morelia) jest to mym zdaniem możliwe. Wystarczy spojrzeć na skład, w jakim Meksykanie przyjechali do Afryki. To przecież wyjątkowo wybuchowa mieszanka doświadczenia i rutyny (Franco, Perez, Marquez, Torrado, mój ulubiony Blanco), z młodością i przebojowością (wspomniany dos Santos, Vela, Hernandez, Juarez). Oby tylko ten wybuch nastąpił we właściwym momencie.
Kadra Meksyku na MŚ 2010:
Bramkarze:
1. Oscar PEREZ Rojas (ur. 01.02.1973, klub: Jaguares Chiapas)
13. Francisco Guillermo OCHOA Magana (13.07.1985, CF America)
23. Luis Ernesto MICHEL Vergara (21.07.1979, Deportivo Guadalajara)
Obrońcy:
2. Francisco Javier RODRIGUEZ Pinedo (ur. 20.10.1981, klub: PSV Eindhoven)
3. Carlos Arnoldo SALCIDO Flores (02.04.1980, PSV Eindhoven)
4. Rafael MARQUEZ Alvarez (13.02.1979, FC Barcelona)
5. Ricardo OSORIO Mendoza (30.03.1980, VfB Stuttgart)
12. Paul Nicolas AGUILAR Rojas (06.03.1986, CF Pachuca)
15. Hector Alfredo MORENO Herrera (17.01.1988, AZ Alkmaar)
19. Jose Jonny MAGALLON Oliva (21.11.1981, Deportivo Guadalajara)
20. Jorge Emanuel TORRES Nilo (16.01.1988, Atlas Guadalajara)
Pomocnicy:
6. Gerardo TORRADO Diez de Bonilla (ur. 30.04.1979, klub: Cruz Azul)
7. Pablo Edson BARRERA Acosta (ur. 21.06.1987, klub: Pumas UNAM)
8. Israel CASTRO Macias (20.12.1980, Pumas UNAM)
16. Efrain JUAREZ Valdez (22.02.1988, Pumas UNAM)
18. Jose Andres GUARDADO Hernandez (28.09.1986, Deportivo La Coruna)
22. Alberto MEDINA Briseno (29.05.1983, Deportivo Guadalajara)
Napastnicy:
9. Carlos ESQUIVEL FRANCO Farcuarson (03.11.1976, West Ham United)
10. Cuauhtemoc Bravo BLANCO (17.01.1973, Rojos de Veracruz)
11. Carlos Alberto VELA Garrido (01.03.1989, Arsenal Londyn)
14. JAVIER HERNANDEZ Balcazar (01.06.1988, Manchester United)
17. Giovani Alex DOS SANTOS Ramirez (11.05.1989, Galatasaray Stambuł)
21. Adolfo BAUTISTA Herrera (15.05.1979, Deportivo Guadalajara)
Trener: Javier AGUIRRE Onandia (ur. 01.12.1958)
Ostatnie trzy spotkania:
Bruksela: Meskyk – Włochy 2:1 (1:0)
Bayreuth: Meksyk – Gambia 5:1 (1:0)
Freiburg: Meksyk – Holandia 1:2 (0:2)
.
Bratria Slováci
Reprezentacja Słowacji w pełni zasłużenie wygrała swoją grupę eliminacyjną. W porównaniu ze Słowenią (jedyna z reprezentacji, na którą Słowacy nie mogli ani razu znaleźć sposobu), Czechami, Irlandią Północną czy wreszcie Polską, piłkarze selekcjonera Weissa prezentowali się najrówniej, grając na tym samym, tj. zaskakująco wysokim poziomie, za każdym razem pozostawiając po sobie bardzo dobre wrażenie.
Szkoda, że na Mundialu zabraknie kontuzjowanego defensywnego pomocnika (lub obrońcy) Miroslava Karhana z FSV Mainz, jednego z liderów zespołu. Uznania w oczach selekcjonera nie zdobyli również skrzydłowy Dušan Švento (Salzburg), bramkarz Luboš Kamenár (Nantes) oraz obrońcy Lubomír Michalík (Leeds), Tomáš Hubočan (Zenit St. Petersburg) i Mário Pečálka (Žilina). Powołań nie otrzymali także utalentowany Jakub Sylvestr ze Slovanu Bratislava oraz napastnik Ján Novák z Košic. Zabrakło również czasu (determinacji?), by naturalizować urodzonego w Togo, ale dysponujacego niemieckim paszportem pomocnika Karima Guédé (Slovan Bratislava), którego z uczestnictwa w ostatnich MŚ w zespole Adebayora i spółki wyeliminowała kontuzja.
Tak czy inaczej jednak, Weiss zabrał na mistrzostwa silną i wyrównaną drużynę, z jedną tylko prawdziwą gwiazdą europejskiego formatu – Markiem Hamšíkiem. Drużynę, która w starciach z Włochami i Paragwajem a zwłaszcza Nową Zelandią ma spore szanse na osiągnięcie dobrych wyników, a co za tym idzie – nie małe szanse by wyjść z grupy.
Kadra Słowacji na MŚ 2010:
Bramkarze:
1. Dušan Kuciak (ur. 21.05.1985, klub: FC Vaslui)
12. Dušan Perniš (28.11.1984, Dundee United)
23. Ján Mucha jr. (05.12.1982, Legia Warszawa)
Obrońcy:
2. Peter Pekarík (ur. 30.10.1986, klub: VfL Wolfsburg)
3. Martin Škrtel (15.12.1984, Liverpool FC)
4. Marek Čech (26.01.1983, West Bromwich Albion)
5. Radoslav Zabavník (15.09.1980, FSV Mainz)
16. Ján Ďurica (10.12.1981, Hannover 96)
21. Kornel Saláta (24.01.1985, Slovan Bratislava)
22. Martin Petráš (02.11.1979, AC Cesena)
Pomocnicy:
6. Zdeno Štrba (ur. 09.06.1976, klub: Skoda Xanthi)
7. Vladimír Weiss jr. (30.11.1989, Bolton Wanderers)
8. Ján Kozák (22.04.1980, FC Timisoara)
10. Marek Sapara (31.07.1982, Ankaragücü Külübu)
17. Marek Hamšík (27.07.1987, SSC Napoli)
19. Juraj Kucka (26.02.1987, Sparta Praha)
20. Kamil Kopúnek (18.05.1984, Spartak Trnava)
Napastnicy:
9. Stanislav Šesták (ur. 16.12.1982, klub: VfL Bochum)
11. Róbert Vittek (01.04.1982, Ankaragücü Külübu)
13. Filip Hološko (17.01.1984, Besiktas Stambuł)
14. Martin Jakubko (26.02.1980, FK Saturn Ramenskoje)
15. Miroslav Stoch (19.10.1989, Twente Enschede)
18. Erik Jendrišek (26.10.1986, 1. FC Kaiserslautern)
Trener: Vladimír Weiss (ur. 22.09.1964)
Ostatnie trzy spotkania:
Bratysława: Słowacja – Kostaryka 3:0 (1:0)
Klagenfurt: Słowacja – Kamerun 1:1 (1:0)
Žilina: Słowacja – Norwegia 0:1 (0:0)





3 komentarze
krzychu81
cze 21, 2010
@Michał
Jeśli chodzi o afrykańskie zespoły, które zakończą zabawę już po fazie grupowej, to łączę się z Tobą w bólu :)
Fascynację Koreą rozumiem i podzielam. Ale Japonia na tym Mundialu nie prezentuje niczego nadzwyczajnego…
Można powiedzieć, że zainteresowanie pierwszym zlotem groundhopperów było wprost proporcjonalne do liczby osób uprawiających to hobby w Polsce. :)) Już wkrótce relacja!
michał
cze 19, 2010
Ja już opłakuję powrót do domu Nigerii i Kamerunu, zwłaszcza że ten drugi grał dziś świetnie. Z Afryki zostaje mi więc niewiele, bo RPA zdecydowanie nie wspieram – to ich kibice zniszczyli potencjalnie najfajniejszy Mundial, z masą niespodziewanych wyników.
Za to od kilku już lat zawsze trzymam kciuki za rozwój japońskiej i koreańskiej piłki, więc dwa azjatyckie tygryski są moimi faworytami.
No i Słowenia, trochę tego jest. Ale mimo wszystko nie szykuję się na fetę zbyt prędko :)
btw – pierwszy zlot groundhopperów obrodził? Bo na zdjęcia z W-wy czekam :)
My Football Way | Nadszedł 11 czerwca 2010!
cze 12, 2010
[...] O tym, za kogo podczas tegorocznego turnieju będę trzymać kciuki dowiecie się z kolejnego wpisu. [...]