borussia_miniMarzyłem o zwycięstwie, ale nie spodziewałem się, że to będzie taki piece of cake! Choć nic tego nie zapowiadało, bo goście, którzy dzięki ewentualnemu zwycięstwu mogli zasiąść na fotelu lidera, byli – jak czytałem – znacznie lepsi w I. połowie. Tyle że razili nieskutecznością. Po przerwie z kolei popełniali błędy w defensywie, które gospodarze bezlitośnie karcili.  Dwa razy uczynił to Lucas Barrios, dzięki czemu jest już drugim najlepszym strzelcem 1. Bundesligi w tym sezonie!

I jeszcze kilka słów o tym, jak dowiedziałem się o wyniku tego meczu. W momencie, gdy arbiter Florian Meyer gwizdnął po raz ostatni, sączyłem właśnie piwko w budapesztańskim klubie Szimpla (muszę przyznać, w jednym z najlepszych tego typu miejsc, w których kiedykolwiek byłem). Dostaje krótkiego SMSa: Borusia wygrała 3 0 pa. Nadawca jest zapisany w mojej książce jako Mamuśka. Nie prosiłem jej o posłanie wyniku a mimo wszystko pamiętała o mnie, o meczu, o miłości do BVB i mi go wysłała. Czy i Wasze rodzicielki podzielają w ten sposób Waszą pasję? Jeśli nie, to żałujcie – nie wiecie, co tracicie! :)

Borussia Dortmund – Leverkusen 3:0 (0:0)
50. i 60. Barrios, 87. Rangelov
BVB: Weidenfeller – Schmelzer, Santana, Subotic, Owomoyela – Kehl (90. Feulner), Hajnal – Großkreutz, Zidan, Błaszczykowski (90. Hünemeier) – Barrios (73. Rangelov).

W ten weekend berliński Olympiastadion i tamtejsza „Wielka Dama”. Wprawdzie chciałbym, żeby Hertha się uratowała przed spadkiem, ale nie kosztem Borussii. Marzę więc (tym razem już odważniej) o kolejnych trzech punktach! Musimy uciekać Werderowi i HSV!