Piłkarze londyńskiej Chelsea śpiewali o niebieskich barwach. Gracze praskiej Slavii, Bohemians i Dukli o zielonej trawie. A wszystko to na tą samą melodię i mniej więcej w tym samym czasie, tj. na początku lat 70-tych. Oto krótka historia dwóch hymnów: piosenki, która stała się hitem i jej coveru, który stał się kultowy…
W 1972 roku zespołowi Chelsea Londyn udało się awansować do finału Pucharu Ligi Angielskiej (Football League Cup). Dziś takiemu wydarzeniu poświęcono by co najwyżej obszerny artykuł w sportowej prasie. Kiedyś… napisano z tej okazji piosenkę! I choć „The Blues” przegrali później na Wembley w obecności 100 tysięcy widzów 1:2 ze Stoke City, to nagrany przez nich kawałek na zawsze już przeszedł do historii nie tylko angielskiej piłki.
Ponad dwuminutowy utwór pt. „Blue Is The Colour”, napisany przez Daniel Boone’a i Roda McQueena, wykonał Chelsea Football squad, czyli piłkarze londyńskiego klubu: Peter Osgood, Ian Hutchinson, Ron Harris, David Webb, Alan Hudson, Alan Harris, Eddie McCreadie, Charlie Cooke, John Hollins, Marvin Hinton, Tommy Baldwin, Peter Bonetti, John Dempsey, Peter Houseman, Steve Kember i Paddy Mulligan.
„Blue is the colour, football is the game
We’re all together and winning is our aim
So cheer us on through the sun and rain
Cos Chelsea, Chelsea is our name.
Here at the Bridge, whether rain or fine
We can shine all the time
Home or away, come and see us play
You’re welcome any day
Blue is the colour, football is the game
We’re all together and winning is our aim
So cheer us on through the sun and rain
Cos Chelsea, Chelsea is our name
Come to the Shed and we’ll welcome you
Wear your blue and see us through
Sing loud and clear until the game is done
Sing Chelsea everyone
Blue is the colour, football is the game
We’re all together and winning is our aim
So cheer us on through the sun and rain
Cos Chelsea, Chelsea is our name.
Blue is the colour, football is the game
We’re all together and winning is our aim
So cheer us on through the sun and rain
Cos Chelsea, Chelsea is our name.”
Utwór nie tylko szybko zyskał miano hitu, wędrując na szczyty brytyjskich list przebojów, ale stał się ponadczasowy i do dnia dzisiejszego jest jednym z najbardziej znanych i rozpoznawalnych angielskich piosenek o piłkarskiej tematyce! Nie trzeba chyba pisać, że dla fanów Chelsea, to nuta kultowa!
Kawałek wydano 26. lutego 1972 roku najpierw jako singiel (producent: Larry Page, wytwórnia: Penny Farthing Records, na stronie „B” znalazł się utwór pt. „All Sing Together”), a potem na albumie „Blue Is The Colour – The Chelsea Football Team”, na którym znalazło się łącznie też dziewięć innych utworów. Oto cała playlista:
1. Blue Is The Colour
2. Chirpy Chirpy Cheep Cheep
3. Football Is (The Name Of The Game)
4. Give Me Back My Soccer Boots
5. London Medley
6. Let’s All Sing Together
7. Song Sung Blue
8. Stop & Take A Look
9. Son Of My Father
10. Alouette
…
„Blue Is The Colour” doczekał się kilku coverów i remake’ów. Piosenkę na własne potrzeby zaadoptowała m.in. drużyna footballu kanadyjskiego – Saskatchewan Roughriders (ich wersja nosi tytuł „Green is the Colour”), piłkarze fińskiego HJK Helsinki (utwór ten już w 1973 roku przetłumaczony został na tamtejszy język przez niejakiego Vexi Salmię i do dziś – pt. „Taas kansa täyttää”, tj. w wolnym tłumaczeniu „Trybuny znowu są pełne” – towarzyszy gospodarzom wychodzącym przed meczem na murawę miescowego stadionu) czy piłkarze kanadyjskiego Vancouver Whitecaps (tu tytuł zgodnie z barwami „White Is The Colour”).
Niebieski niebieskim, ale trawa jest zielona
Ja chcę jednak poświęcić parę słów innemu coverowi, a mianowicie piosence „Zelená je tráva” autorstwa czeskiego… i teraz uwaga… perkusisty, piosenkarza, kompozytora, aktora, polityka, publicysty, scenarzysty, malarza i pisarza, 67-letniego dziś Františka Ringo Čecha. Wersja czechosłowackiego człowieka-orkiestry, podobnie do oryginału stała się szybko utworem kultowy, piłkarskim hymnem numer jeden w tym kraju.
„Zelená je tráva,
fotbal to je hra
a ten míč kulatý
věc je záludná,
tak si každý z nás
na něj pozor dej,
po zemi ho pěkně podávej.
Píšťalka až na nás zavolá,
kouzelnou sílu má,
dnes tak jak zítra i za týden
náš tým je připraven, hej!
Zelená je tráva,
fotbal to je hra
a kdo góly dává,
jen ten vyhrává,
obránče na nás si pozor dej,
rychlá klička a seš ztracenej.
Dnes je ta nálada sváteční,
pokřik zní vítězný,
tisíce srdcí už hoří jít,
tou vášní sportovní, hej!
Zelená je tráva,
fotbal to je hra
a ten míč kulatý,
věc je záludná,
tak celé své srdce do něj dej,
věčně bojuj a nic nevzdávej.
Zelená je tráva,
fotbal to je hra
a ten míč kulatý,
věc je záludná,
jen se s ním hochu nepárej,
ostrou ránou góly rozdávej.”
W nagraniu czeskiej (wtedy jeszcze czechosłowackiej) wersji wzięli udział piłkarze trzech praskich klubów: Slavii, Bohemians i Dukli. Czerwono-białych reprezentowali Josef Bouška, František Cipro, Zdeněk Klimeš i František Veselý, „Kangurów” Antonín Panenka i František Knebort a Duklę Ivan Mráz. Większość z nich była ztremowana nową, nietypową rolą i występem przed kamerą, co zresztą widać na „teledysku”…
…
Oryginał z pewnością znaliście, ale czy czeschosłowacki cover również? :)





4 komentarze
kubal
lut 23, 2010
O ile zostanie utrzymany (w co głęboko wierzę!, poziom publicystyki (bo to jednak jest publicystyka!), to obiecuje „wpadać” tu w miarę możliwości. Zresztą jest jeszcze wiele tekstów archiwalnych to przeczytania, wiec może jeszcze coś kiedyś skomentuje…
krzychu81
lut 23, 2010
@Kuba
„nigdy nie słyszałem aby hymn Chelsea był potem w ten sposób wykorzystywany przez innych.”
Na początku utwór „Blue Is The Colour” nie był traktowany jako hymn Chelsea (jestem pełny podziwu dla samego siebie, że napisałem więcej niż jedno zdanie, ba – kilka akapitów, o klubie, którego tak nienawidzę ;p). A przez innych „zapożyczany” był tak chętnie pewnie ze względu na skoczną muzykę.
@Sławek Szymański
„To były czasy…”
Oj, były, były… Gdyby tak móc choć raz i choć na chwilę przenieść się do tamtych lat, kiedy na boisku królowali „wokaliści” będący bohaterami obu klipów a futbol był radosny, ofensywny a przede wszystkim – nieskażony wielką kasą…
@Kuba, Sławek Szymański
Pozdrawiam i dziękuję za premierowe komentarze na mym blogu! :)
slawek szymanski
lut 22, 2010
Świetny tekst. To były czasy…
kuba
lut 19, 2010
Nie znam niestety angielskiego(aż wstyd!), ani czeskiego, ale tekścior bardzo mnie zaciekawił, bo nigdy nie słyszałem aby hymn Chelsea był potem w ten sposób wykorzystywany przez innych. W każdym razie artykuł super, i oby więcej takich w rundzie wiosennej… Striżkov – zdychaj!