„Lichtenštejnsko, Litva, Skotsko, Španělsko” – te cztery słowa, będące w języku czeskim nazwami państw, najczęściej pojawiały się w tutejszych mediach w niedzielę i poniedziałek. Chodzi bowiem o zestaw grupowych rywali reprezentacji Czech w rozpoczynających się we wrześniu eliminacjach Euro 2012, którego finały rozegrane zostaną w Polsce i na Ukrainie.
Przed niedzielnym losowaniem w warszawskim Pałacu Kultury i Nauki, Czesi mięli dwa życzenia: znaleźć się w pięcio a nie sześcio zespołowej grupie (by nie rozgrywać dwumeczu z europejskim kopciuszkiem a do tego mieć dwa dodatkowe terminy na mecze towarzyskie) oraz uniknąć pojedynków z Anglią i Hiszpanią. W życiu jednak nie można mieć wszystkiego. To pierwsze życzenie się więc spełniło, to drugie nie…
Czesko-morawski Związek Piłki Nożnej (ČMFS) podczas losowania w polskiej stolicy, prócz selekcjonera kadry Michala Bílka, reprezentowali również prezes związku – Ivan Hašek, menedżer reprezentacji – Vladimír Šmicer, sekretarz generalny – Rudolf Řepka oraz związkowy dyrektor działu ds. kontaktów międzynarodowych i reprezetacji – Jaroslav Dudl. Po tym, jak Oleg Błochin – legenda ukraińskiej piłki, wylosował ostatni z 51 zespołów biorących udział w kwalifikacjach, cała piątka była zgodna: „czeski Lew” będzie się musiał pojedynkować z najcięższym z możliwych przeciwników!
Nikt nie ma chyba watpliwości, że Hiszpania – aktualny Mistrz Europy, drużyna naszpikowana gwiazdami i przewodząca od dłuższego czasu w rankingu FIFA – jest faworytem grupy I. Czesi, także według bukmacherów powinni zając drugie miejsce. Pamiętajmy jednak, że w eliminacjach do MŚ 2010, tak samo „powinni” wygrać „łatwą” grupę, w której była i Polska…
Prezes Hašek jest zatem ostrożny: - W tym momencie nikogo lepszego niż Hiszpanów chyba nie – mówi. - Ale byłbym ostrożny także w przypadku pozostałych przeciwników. Szkocja i Litwa to też nie są łatwi rywale. Lekko na pewno nie będzie. Cieszę się jednak, że dzięki takiemu a nie innemu zestawowi rywali nie będziemy musieli daleko podróżować. A wystarczy spojrzeć najpierw na skład grupy A, a chwilę potem na mapę – gdzie leżą Azerbejdżan i Kazachstan… Na pytanie o to, jak widzi szanse Czech na awans do polsko-ukraińskiego turnieju, sternik ČMFS odpowiedział: - Nasz cel jest jasny: awansować! A w jaki sposób tego dokonamy, to jest już sprawa drugorzędna.
Nieco odważniejszy od swojego szefa był tuż po warszawskiej ceremonii trener Bílek: - Mecze przeciwko mistrzom Europy to dla nas oczywiście wielka motywacja. Pamiętajmy, iż rozstrzygnięcia zawsze padają na boisku, a nie podczas losowania. Pomimo, iż los przydzielił nam największego faworyta, chcemy awansować, a dzięki zasadom, według których wyłonieni zostaną finaliści Euro, mamy ku temu wielką szansę - stwierdził.
Z dziewięciu grup eliminacyjnych do finałów awansują bowiem bezpośrednio nie tylko zwycięzcy, ale i najlepszy zespół z drugich miejsc. Pozostałe drużyny z drugich pozycji zagrają z kolei w barażach. O grupowym kalendarzu decydować się będzie 18 i 19 lutego podczas spotkania w Madrycie. Gdyby przedstawiciele pięciu federacji nie doszli do porozumienia, o kolejności spotkań zadecyduje losowanie przeprowadzone przez UEFA.
Zanim jednak na początku września rozgorzeją eliminacyjne boje, Czechów czekają cztery (jak na razie) mecze towarzyskie: 3. marca w Glasgow ze… Szkocją, 22. maja ze Stanami Zjednoczonymi i trzy dni później z Turcją (oba w ramach turnieju za oceanem), a także 11. sierpnia w Ołomuńcu z Maroko.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Powiedzieli po losowaniu:
Michal Kadlec (obrońca, Bayer Leverkusen): „Osobiście jestem zadowolony z losowania. Dobrze, że trafiliśmy do grupy z czterema rywalami. Faworytem są rzecz jasna Hiszpanie, zespół który w ostatnich latach prezentował zdecydowanie najlepszą piłkę, ale ja zawsze powtarzam, że nikt nie jest z góry przegranym, więc dlaczegoby nie pokusić się o niespodziankę?! A nawet jeśli się nie uda, na europejski czempionat prócz zwycięzców poszczególnych grup awansuje przecież również najlepsza ekipa z drugich miejsc. Tu też upatruję naszej szansy.”
David Rozehnal (obrońca, Hamburger SV): „Z pewnością losowanie mogło się dla nas skończyć znacznie gorzej, ale mogło też być ciut lepiej… Czeka nas ciekawy dwumecz z Hiszpanią – odkąd występuję w reprezentacji, nie mieliśmy nigdy tak atrakcyjnego rywala w eliminacjach – a i pojedynek ze Szkocją nie będzie spacerkiem. Ale przynajmniej do baraży powinniśmy awansować.”
Jaroslav Plašil (pomocnik, Girondins Bordeaux): „Szanse na awans są, ale jednoznacznym faworytem będą mistrzowie Europy. Stać się może jednak wszystko. Myślę, że dużo zależeć będzie także od terminów poszczególnych spotkań. Już nie mogę się doczekać na te pojedynki! Także dlatego, że dwa lata grałem w Hiszpanii i mam tam ciągle wielu znajomych.”
Roman Hubník (obrońca, Hertha Berlin): „Nie chiałem, byśmy wylosowali Hiszpanię. Z drużyn w pierwszym koszyku wolałbym np. Rosję lub Chorwację, które grają wygodniejszą dla nas piłkę. Z drugiej strony, Hiszpanie są teraz najlepsi na świecie. Mierzenie z nimi sił będzie niesamowitym przeżyciem.”
Michal Papadopulos (napastnik, SC Heerenveen): „Hiszpanie to mistrzowie Starego kontynenu, wspaniała drużyna, slynne nazwiska. Będziemy z pewnością nadzwyczajnie zmotywowani. No bo kto nie chciałby przeciwko nim zagrać? Ale strach przed rywalem jest według mnie zbyteczny.”
Tomáš Sivok (obrońca, Besiktas Stambuł): „Nie ma teraz na naszym kontynencie, a może i na świecie cięższego rywala niż Hiszpania. To reprezentacja tworzona przez nadzwyczajną generację piłkarzy, z wielkimi indywidualnościami, ale grająca zespołowo. Nie chiałem byśmy ich wylosowali, podobnie jak nie życzyłem sobie Anglii czy Holandii. Za to kibice powinni być zadowoleni.”
Jan Polák (pomocnik, Anderlecht Bruksela): „Nie chcę wyjść na pesymistę, ale w związku z wynikami, jakie w ostatnim czasie notowaliśmy my a tymi, jakie zanotowała Hiszpania, uważam, że będziemy walczyć tylko o drugie miejsce… Recepta na pokonanie drużyny del Bosque? Dobra taktyka, pozwalająca wyelimonować ich największe atuty,czyli dobre wyszkolenie techniczne oraz szybkie przejście z obrony do ataku.”
Libor Sionko (pomocnik, Sparta Praga): „Bardziej niż Hiszpanii wolałbym uniknąć Szkocji. Po pierwsze dlatego, że nie wspominam najlepiej mój pobyt w tym kraju i tamten rozdział mej kariery, a po drugie dlatego, iż o ile Szkoci nie są może najsilniejszym przeciwnikiem na wyjeździe, to w Glasgow, także dzięki miejscowym kibicom, jest z nimi ciężko wygrać. Ale z drugiej strony punktowe straty mogą tam ponieść także Hiszpanie. A Litwa i Liechtenstein? To musi być 12 punktów. Be dwóch zdań! W innym przypadku nie będziemy się liczyć w walce o Euro.”
Vincente del Bosque (selekcjoner reprezentacji Hiszpanii): „Naszym celem nie jest awans na turniej, ale obrona złotego medalu! Nie możemy się skarżyć na wyniki losowania. Jesteśmy w jednej z pięcio zespołowych grup i nie czakają nas długie podróże. A jeśli chodzi o naszych rywali, to zachowałbym ostrożność i nie popadał w zbyt wielki optymizm. To nie jest łatwa grupa, mimo, iż może na taką wyglądać. Drużyny są silne i ciekawe. Teoretycznie najsłabszy wydaje się być Liechtenstein, ale w dzisiejszym futbolu nie ma słabych rywali. O Szkocji, Litwie i Czechach nawet nie wspominam.”
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Bilans jest dodatni
Po rozpadzie Czechosłowacji, Reprezentacja Czech (25. obecnie w rankingu FIFA) spotykała się z Hiszpanią (lider rankingu) tylko dwukrotnie, podczas nieudanych eliminacji do Mundialu 1998 we Francji. Wówczas podopieczni trenera Dušana Uhrina bezbramkowo zremisowali w Pradze, ponosząc porażkę 0:1 w rewanżu w Valladolid. Tyle że to były inne, silniejsze Czechy (wtedy wicemistrz Europy) i inna, słabsza Hiszpania… A teraz? Czesi w kryzysie a „matadorzy” z Półwyspu Iberyjskiego wygrali 33 z ostatnich 34 spotkań!
Ze Szkotami (46. pozycja w rankingu FIFA) Czesi potykali się w tym okresie trzy razy, wszystkie te mecze wygrywając. W kwalifikacjach do EURO 2000 zwyciężyli w Glasgow 2:1 a w Pradze 3:2. Szkoci musieli uznać wyższość rywala także podczas meczu towarzyskiego rozegranego w stolicy Czech przed wyjazdem reprezentacji trenera Brücknera na ME w Austrii i Szwajcarii. Zwycięstwo 3:1 30 maja 2008 miałem przyjemność oglądać z trybun stadionu na Letnej. Co ciekawe, rewanż za to spotkanie (o czym już wspominałem) odbędzie się już 3. marca na Hampden Park.
W walce o finały belgijko-holenderskiego Euro Czesi grali także z Litwą (w rankingu FIFA 63. miejsce). W tym przypadku rozmiary zwycięstw były bardziej okazałe niż te z „Wyspiarzami”: po 2:0 w Teplicach, aż 4:0 w Wilnie. Kolejne dwa triumfy zawdzięczają Czesi meczom towarzyskim. W 1994 roku wygrali w Ostrawie 5:3 a w 2008 w Pradze 2:0. Ta ostatnia potyczka na stadionie Slavii Praga, zapadnie kibicom w pamięci także wskutek koszmarnej wpadki organizatorów, którzy przed meczem puścili Litwinom hymn… Łotwy.
Z teoretycznie najsłabszym w całej stawce Liechtensteinem (153. reprezentacja w rankingu FIFA) ani Czesi, ani wcześniej Czechosłowacy, nigdy natomiast nie grali.
…
/źródła: fotbal.idnes.cz, fotbal.cz, deniksport.cz/





3 komentarze
krzychu81
lut 16, 2010
Hiszpania jest oczywiście teoretycznie bardziej atrakcyjnym przeciwnikiem, ale szkocki futbol, to jednak szkocki futbol (plus tamtejsi specyficzni kibice), więc – tak jak piszesz – meczu Czechy – Szkocja już nie mogę się doczekać! :)
Arek
lut 14, 2010
Myślę Krzychu, że już zacierasz ręce na starcie Czechów z… (ze) Szkotami :)
bunio
lut 10, 2010
Ja widzę Czechów na 3. miejscu na koniec eliminacji za Hiszpanią i Szkocją.