DSC_5844 (fkusti.cz)16 z 30 kolejek drugoligowego sezonu 2009/2010 w Czechach przeszło już do historii. Rozpoczęła się zimowa przerwa, która potrwa aż do pierwszego weekendu marca. Mistrzem jesieni zostało Ústí nad Labem. Za plecami lidera czają się Hradec Králové i Zlín. Tabelę zamyka natomiast outsider z Vítkovic…

Przed rozpoczęciem sezonu żelaznych faworytów do awansu do Gambrinus Ligi – przynajmniej według oceny mediów – było czterech. Poza wspomnianym Zlínem, jeszcze drugi spadkowicz z I. ligi – Viktoria Žižkov, a także Vysočina Jihlava oraz Dukla Praga. Oznaczało to więc po dwóch chętnych na jedno miejsce premiowane awansem. Sezon – jak to zwykle we futbolu bywa – zweryfikował nieco te prognozy…

O ile Zlín (dobry początek, niemrawy środek, ponownie dobry koniec rundy) przezimuje na podium, o tyle już pozostała czwórka traci dystans do czołówki. Grająca w kratkę (klęski u siebie przeplatane ze zwycięstwami na wyjeździe) žižkovska Viktorka ma do II. miejsca 8 punktów, Jihlava 13 a Dukla 14. Nie tak wyobrażano sobie rundę jesienną w każdym z tych trzech klubów. - Będziemy próbować wygrać każde spotkanie. Tak więc, gdy wygramy ich trzydzieści, będziemy w pierwszej lidze – mówił pół żartem, pół serio na ostatniej konferencji prasowej przed startem sezonu trener Dukli Günter Bittengel. - Brak awansu oznaczałby dla nas katastrofę. Natychmiastowy powrót do elity jest dla nas celem numer jeden – zapowiadał z kolei prezydent Viktorii, Luděk Vinš.

Vlasta ciągle wierzy

derby

Za chwilę rozpoczną się praskie derby Viktoria - Dukla. Oba kluby w pierwszej części sezonu głównie zawodziły swoich kibiców (fot. fkvz.cz)

Oba kluby musiały jednak odmłodzić swe kadry i właśnie wymiana twarzy była według mnie w obu przypadkach główną przyczyną słabych jesiennych wyników. Na Žižkovie doszło do prawdziwej rewolucji. Nic dziwnego więc, że zanim trener Vlastimil Petržela poukładał wszystkie elementy futbolowej układanki, jego zespół zdążył kilka razy poważnie się skompromitować. Najgorsze były zwłaszcza klęski poniesione przed własną publicznością: 1:5 z Jihlavą i 0:4 z FC Vlašim. – Jeszcze nic straconego! Na wiosnę są do zdobycia jeszcze 42 punkty. Gdybyśmy w nadchodzącej rundzie zagrali podobnie, jak w czterech ostatnich kolejkach zakończonej części sezonu [3 zwycięstwa i remis - przyp. autora], awans nie powinien nam uciec – mówi 56-letni Petržela. To trener o wielkim doświadczeniu (na lokalnym podwórku szkolił piłkarzy Slavii, Sparty, Bohemians, Slovana Liberec i Sigmy Olomouc, a z Zenitem St. Petersburg wywalczył wicemistrzostwo Rosji i dotarł do ćwierćfinału pucharu UEFA), w Czechach  mimo kłopotów z hazardem (leczył się z uzależnienia) niezwykle ceniony. Przed sezonem mówiło się o nim, jako o „największym wzmocnieniu Viktorii”.

W przypadku stołecznego rywala – Dukli, po zajęciu 5. miejsca w ubiegłym sezonie ambicje były niemal równie wysokie. Niestety i tu zmiany personalne w kadrze zespołu (odejście weteranów Luďka Zelenki, Jiřího Novotnégo, Michala Vorela) wpłynęły znacząco na postawę zespołu w drugoligowych bojach. Z dwóch przedsezonowych celów: awans do II. ligi i pozyskanie kibiców (zwycięstow 3:2 nad liderem z Ústí oglądało zaledwie 893 widzów), trzeba się więc już chyba skupić tylko na tym drugim…

trener

Trener Habanec nie raz robił takie oczy patrząc na zaskakująco dobrą grę swoich podopiecznych (fot. fkusti.cz)

Wobec kryzysu (chwilowej zadyszki?) faworytów tabelę niespodziewanie otwiera więc Ústí nad Labem. Niespodziewanie, bo choć zespół był w czołówce II. ligi już w zeszłym sezonie, to jednak prowadzenia z całkiem sporą przewagą, a przede wszystkim świetnej gry podopiecznych trenera Svatopluka Habance mało kto się tutaj spodziewał. Choć w zespole jest kilka gwiazd (bramkarz Radim Novák, snajperzy Veverka i Karlík, o których więcej poniżej) szkoleniowiec powtarza, że największym atutem jego zespołu była zespołowa gra, kolektyw – „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”. „Muszkieterzy” z Ústí są więc na najlepszej drodze, by w następnym sezonie dać swemu miastu pierwszą ligę. I ja im w tym kibicuję, bo Ústí nad Labem to ósme co do wielkości miasto w Czeskiej Republice (prawie 100 tysięcy mieszkańców, co jednak niestety nie odzwierciedla się w frekwencji – przed startem sezonu klub sprzedał zaledwie… pięć karnetów), które na pierwszoligowy futbol zasługuje. Bolączką w wypadku awansu będzie jednak stadion. Obiekt, na którym teraz rozgrywają mecze piłkarze FK nie nadaje się do zmagań w ekstraklasie. Miasto obiecuje postawienie nowego stadionu. Nim to nastąpi, biało-niebiescy będą prawdopodobnie korzystać ze stadionu FK Teplice. Oba klubu już od dłuższego czasu ze sobą współpracują.

Hradec i Vítkovice, czyli w odmiennych nastrojach

Dużo zmian nastąpiło też w FC Hradec Králové, ale – w odróżnieniu od Viktoii i Dukli – piłkarze zakupieni przez znanego w Polsce dyrektora klubu Luboša Kubíka zadziwiająco szybko wkomponowali się w zespół trenera Václava Kotala. W przypadku tego klubu rzeczywistość przewyższyła nawet marzenia, snute przed sezonem przez sztab szkoleniowy i szefów klubu. Ci chcieli bowiem, by klub na półmetku rywalizacji był na… 6. miejscu. To że nie trafiono z prognozami nie jest w Hradcu nowością. Dotychczas jednak zawsze kończyło się gorzej niż przed sezonem przewidywano. Tym razem jest odwrotnie!

Największy atut czarno-białych to mecze przed własną widownią. Na 8 spotkań u siebie zespół zanotował komplet 8 zwycięstw! A w dodatku stracił tylko jeden jedyny gol! Problem w tym, że na wyjazdach było już trochę gorzej. Dawała o sobie znać przede wszystkim słaba skuteczność graczy z HK. Szans na zdobycie bramek bowiem nigdy nie brakowało…

divaci

Pilkarze Karviny dziękują swoim kibicom. Mają za co, bowiem to właśnie ich symaptycy moga pochwalić się najwyższą frekwencją ze wszystkich drugoligowych klubów (fot. mfkkarvina.cz)

Tych jak na lekarstwo było natomiast w przypadku klubu ze spodu tabeli – FC Vítkovice. Już w zeszłym sezonie niebiesko-białym nie wiodło się najlepiej. Teraz jednak, z zaledwie pięcioma punktami z 16 spotkań (jedyne zwycięstwo to 3:2 z Jihlavą w X. kolejce) utrzymanie w lidze graniczyć będzie z cudem. I stąd co roku odchodzi po kilku graczy (aktualnie bramkarz Tomáš Vaclík, o którym pisałem w tekście o najbardziej uzdolnionych czeskich golkiperach młodego pokolenia, przebywa na testach w holenderskim AZ Alkmaar). Nie należący do zamożnych klub spod Ostrawy dotychczas straty te jakoś rekompensował. W tym sezonie już nie daje rady. Młodzi zawodnicy, którzy dołączyli do drużyny z zespołów juniorskich nie są jeszcze w większości gotowi do walki w II. lidze.  Trener Vlastimil Palička robił co mógł, ale po zakończeniu rundy i tak stracił pracę… Jego następca na razie nie jest znany.

Gole i widzowie

W 128 rozegranych dotychczas spotkaniach zdobyto łącznie 348 goli (208 trafień gospodarzy + 140 trafień gości), co daje średnią 2,7 bramki na mecz. Wszystkie pojedynki oglądało w sumie zaledwie 154.513 widzów, co z kolei oznacza średnią 1.207 osób na potyczkę. Najwięcej widzów gromadziły spotkania w Karvinie, Sokolovie i w Hradci Králové, natomiast najmniej przychodziło na pojedynki dwóch ostatnich w tabeli zespołów: Vítkovic i rezerw Sparty Praga.  Trenerzy tego ostatniego klubu, podobnie jak sztab szkoleniowy FC Vlašim dysponowali najmłodszą kadrą. Najstarsze ekipy mieli z kolei w Jihlavie i Opavie.

Najlepsi strzelcy

balek

Oto Vladimír Bálek - najlepszy drugoligowy strzelec w rundzie jesiennej (fot. fcgraffinvlasim.cz)

Najskuteczniejszym egzekutorem na II-ligowych boiskach był w zakończonej rundzie Vladimír Bálek z FC Vlašim. Już jednak wiadomo, że wypożyczony z pierwszoligowych Bohemians 1905 piłkarz wróci – ku mej uciesze – w przerwie zimowej do praskiego klubu i nie powiększy tym samym w rundzie wiosennej swojego dorobku bramkowego na drugoligowych boiskach (13 trafień w 16 meczach). Szefowie beniaminka muszą więc rozglądać się za jego następcą. Co gorsza, partnerowi Bálka z ataku – Janowi Kalabišce, który u boku bardziej znanego kolegi zdobył jesienią 8 goli, także  kończy się okres  wypożyczenia i gracz ten najprawdopodobniej powróci do 1.FK Příbram.

Tyle samo goli co on, mają też na swoim koncie Kameruńczyk Dani Chigou z Dukli Praga oraz Vladimír Mišinský z Karviny. Całą trójkę od lidera oddziela 10-bramkowy Richard Veverka (Ústí nad Labem). Po 7 celnych trafieniach zgromadzili na swoich kontach Pavel Karlík (Ústí nad Labem) i Libor Žůrek (Zlín). Sześcioma golami pochwalić się mogą Martin Opic (Karvina), Bośniak Muris Mešanovič (Jihlava) oraz Pavel Černý (Hradec Králové).

Prognoza na rundę wiosenną

Jeśli chodzi o trójkę klubów na podium, to uważam, że Zlín będzie nadal zbierał punkty równie często jak dotychczas  tym bardziej, że zespół ponownie grać będzie na własnym stadionie (w związku z instalowaniem podgrzewanej murawy „Szewcy” grali w tej rundzie w Kunovicach), ale oba wyprzedzające go kluby mogą łapać skurcze. Także dlatego, że w zimowej przerwie zarówno do drzwi w Ústí, jak i w Hradcu, pukać będą menedżerowie z Gambrinus Ligi z ciekawymi ofertami dla najlepszych zawodników obu klubów. Jest to więc szansa dla trenera Petrželi i jego Viktorki. Pracodawcy sympatycznego szkoleniowca byli tej rundy wyjątkowo cierpliwi (w przeszłości zdarzało się im wymieniać trenerów nawet po 3 razy na rundę) i jeśli teraz pozwolą mu jeszcze przepracować z graczami cały okres przygotowawczy, buńczuczne zapowiedzi trenera mogą stać się faktem.

Ostatniego słowa nie powiedział też Baník Sokolov. Obserwuję ten klub i muszę przyznać, że wszystko tam ma przysłowiowe ręce i nogi. Włodarze budują cierpliwie ciekawy zespół, który nawet jeśli ostatecznie nie włączy się do bezpośredniej walki o awans, to jest w stanie napsuć krwi faworytom. Na przeciwległym biegunie tabeli skazane na spadek Vítkovice  przed degradacją mym zdaniem już się nie wybronią (- Pozostanie w lidze to byłby cud, ale walczyć będziemy - stwierdza dyrektor sportowy klubu, Lubomír Vlk). Pytanie tylko, kto do nich dołączy? Rezerwy Sparty, które ratują się przed spadkiem praktycznie co sezon (czy najsłynniejszy czeski klub wciąż stać na utrzymywanie drużyny „B” w II. lidze), czy może raczej beniaminek z Hlučína? Nie sądzę bowiem, by los ten spotkał wyprzedzające oba kluby: Čáslav i Opavę (w zeszłym tygodniu zwolniono tam trenera Radoslava Látala).

Poczekamy, zobaczymy…

Tabela ligowa:

Kolejno: miejsce, klub, liczba rozegranych spotkań, liczba zwycięstw, liczba remisów, liczba porażek, stosunek bramek, liczba punktów.

polmetek_tabela

Następna kolejka (6-7.03.2010):

FC Vítkovice – Baník Sokolov
Ústí nad Labem – SFC Opava
Sparta Praga B – FC Třinec
FC Vlašim – Zenit Čáslav
MFK Karviná – Dukla Praha
Viktoria Žižkov – Baník Most
FC Hlučín – Hradec Králové
Vysočina Jihlava – FC Zlín