Franciszek Smuda zadebiutuje dziś w roli selekcjonera reprezentacji Polski. Stanowisko to „należało mu się” już od dawna. Od dawna też mam jakąś dziwną słabość do „Franza”. Według mnie to jeden z dwóch tylko (ten drugi to Peter Piotr Nowak) trenerów reprezentujących „słynną” Polską Myśl Szkoleniową, którzy rzeczywiście jakąś myśl posiadają… Cokolwiek by się więc stało, jakimkolwiek wynikiem zakończyłby się dzisiejszy mecz z Rumunią i kolejne spotkania towarzyskie przed Euro 2012, będę stał za nim murem! 100 % poparcia, 100 % szacunku, 100 % zaufania. Franciszek Smuda – MÓJ selekcjoner reprezentacji mego kraju. Życzę powodzenia. Będę trzymał kciuki. I niech jego kadra zacznie od zwycięstwa. Zwycięstwa po dobry meczu, bo jak sam kiedyś powiedział: „Przed własną publicznością padliny grać nie można. Musimy przez dziewięćdziesiąt minut być desperados.”





1 komentarz
romus87
lis 17, 2009
Nie zagrali jakoś wybitnie ale widać poprawę i to Franz zaszczepił w nich wole walki 9czego wcześniej brakowało). Smuda ma to do siebie że nie patyczkuje się z zawodnikami jak coś mu nie pasuje to wyjazd i tyle. Fajnie że zaczynają grać piłką a nie kopać bez pomysłu do przodu :)