Franciszek Smuda zadebiutuje dziś w roli selekcjonera reprezentacji Polski. Stanowisko to „należało mu się” już od dawna. Od dawna też mam jakąś dziwną słabość do „Franza”. Według mnie to jeden z dwóch tylko (ten drugi to Peter Piotr Nowak) trenerów reprezentujących „słynną” Polską Myśl Szkoleniową, którzy rzeczywiście jakąś myśl posiadają… Cokolwiek by się więc stało, jakimkolwiek wynikiem zakończyłby się dzisiejszy  mecz z Rumunią i kolejne spotkania towarzyskie przed Euro 2012, będę stał za nim murem! 100 % poparcia, 100 % szacunku, 100 % zaufania. Franciszek Smuda – MÓJ selekcjoner reprezentacji mego kraju. Życzę powodzenia. Będę trzymał kciuki. I niech jego kadra zacznie od zwycięstwa. Zwycięstwa po dobry meczu, bo jak sam kiedyś powiedział: „Przed własną publicznością padliny grać nie można. Musimy przez dziewięćdziesiąt minut być desperados.”