O wtorkowej klęsce Realu Madryt w Pucharze Króla powiedziano i napisano już chyba wszystko. Choć uwielbiam pastwić się nad graczami a zwłaszcza kibicami tego klubu, dziś wyjątkowo jednych i drugich oszczędzę. Tamten wieczór nie należał przecież do “baletnic”, ale tylko i wyłącznie do piłkarzy Alcorcón! I tylko do nich należeć będzie niniejszy wpis.
Postanowiłem dowiedzieć się czegoś więcej o klubie, którego zawodnicy, mimo iż grają o dwie klasy niżej i zarabiają kwoty z kilkoma zerami mniej niż gwiazdy Realu, wychodzą na boisko i odprawiają jedną z najlepszych drużyn świata z bagażem czterech bramek. Stanąłem przed ciężkim zadaniem, bo – pomimo wtorkowego sukcesu – w Internecie nie ma zbyt wielu wiadomości o tym klubie (a przynajmniej nie udało mi się do nich dotrzeć).
Alcorcón, które jest w tym tygodniu dzięki swoim grajkom na ustach całej Europy, jest rozwijającym się w ekspresowym tempie miastem leżącym 13 km na południowy zachód od Madrytu. Miasto należy do autonomicznej wspólnoty stolicy Hiszpanii (po ludzku mówiąc to miasto satelickie Madrytu). Pod względem liczby ludności możnaby Alcorcón porównać do naszego Rzeszowa lub – chyba bardziej – nieco mniejszej Rudy Śląskiej (wg danych na 2008 rok zamieszkuje tam dokładnie 167.997 mieszkańców na niespełna 34 km²).
Pierwsza wzmianka o istnieniu miasta to średniowieczny dokument z połowy 1208 roku. Agrupación Deportiva de Alcorcón, czyli w dosłownym tłumaczeniu Grupa Sportowa Alcorcón, od minionego wtorku największa duma miasta, o takiej historii może tylko pomarzyć. AD Alcorcón, jest bardzo młodym klubem. Jako datę powstania podaje się bowiem dopiero rok 1971 (założycielem był niejaki Dionisio Muñoz Jerez), choć pierwszy zespół piłkarski powołano tam do życia już w 1942 roku.
W Alcorcón istnieją jeszcze dwa inne kluby: piłkarki i piłkarze wodni (chyba powinienem napisać waterpoliści) grają w Club Natación Alcorcón Arena a koszykarze w Club Baloncesto Alcorcón.
Roczny budżet klubu z okołomadryckiego Alcorcon to zaledwie 1,2 miliona euro. Nie trzeba być więc geniuszem wyposażonym w komputery NASA, żeby szybko obliczyć, że nie wydając ani eurocenta, nie płacąc zawodnikom, zakładom energetycznym, chodząc na mecze wyjazdowe na piechotę etc. etc. trzecioligowiec musiałby odkładać: 78 lat na transfer Cristiano Ronaldo (miałby wtedy 102 lata), 54 lata na transfer Kaki (miałby wtedy 81 lat) i 29 lat na transfer Karima Benzemy (miałby wtedy 51 lat).
/zczuba.pl/
W pierwszych latach istnienia ADA plątał się pomiędzy rozgrywkami regionalnymi a – w najlepszym wypadku – czwartą ligą (Tercera Division). Lepsze czasy przyszły dopiero z początkiem XXI. wieku. Sezon 2001/2002 był dla klubu przełomowym, bo pierwszym w hiszpańskiej III. lidze (Segunda Division B). Pierwszym, lecz całkiem udanym, bo beniaminek zajął bezpieczne 12. miejsce.
Zespół szybko zadomowił się w środku trzecioligowej tabeli. Tylko ostatni sezon był wyjątkiem. Klub zajął na mecie rozgrywek znakomitą 3. pozycję i wywalczył tym samym prawo gry w barażach o II. ligę (Segunda Division)! Po wyeliminowaniu UE Sant Andreu (0:0 i 4:2) i CD Alcoyano (1:0 i 2:1) nie sprostał jednak w finale Realowi Unión de Irún (0:0 i 1:3) i to rywale grają dziś o szczebel wyżej. ADA jest natomiast obecnie na 6. pozycji w III. lidze.
Prezydent klubu Esteban Márquez Ponce nie musi się jednak martwić o przyszłość klubu. AD Alcorcón posiada bowiem aż 19 zespołów młodzieżowych w różnych kategoriach wiekowych (wiem, że w Hiszpanii, czy w ogóle na zachodzie to standard, ale jestem z Polski i mam prawo być zszokowanym ;p).
Drużyny te co rok dostarczają piłkarzy do I-szego zespołu. Kadra ADA na sezon 2009/2010 składa się niemal z samych Hiszpanów. Wyjątkiem jest francuski “rodzynek” Jérémy Lempereur. Nikogo chyba nie zaskoczę, pisząc, iż próżno byłoby w drużynie Alcorcón szukać kopaczy z wielkimi nazwiskami. Jest jednak kilku graczy z pierwszoligową przeszłością. I tak np. 29-letni bramkarz Juanma rozegrał w La Liga 44 spotkania, w barwach Atletico Madryt (14) i Numancii (30) a obrońca Mario Gómez i pomocnik Sergio Mora mają za sobą wystepy w barwach Rayo Vallecano.
Najsławniejszymi piłkarzami związanymi z klubem o żółto-niebieskich barwach pozostają jednak dwaj nieobecni już w Alcarcón golkiperzy. Reprezentant Argentyny, dwukrotny uczestnik Mistrzostw Świata, Germán Burgos pełnił tu niegdyś rolę trenera bramkarzy, natomiast reprezentant Hiszpanii, były gracz Realu Madryt, obecnie występujący w Villarreal – Diego López Rodríguez, był tutaj na wypożyczeniu w sezonie 2001/2002.
Klub rozgrywa swoje mecze na wybudowanym w 1999 roku, kameralnym, bo mogącym pomieścić zaledwie 3 tysiące widzów stadionie Santo Domingo. Pierwszym meczem na tym obiekcie było zakończone bezbramkowym remisem towarzyskie spotkanie z… uwaga, uwaga… Realem Madryt.
Zanim o klubie usłyszał w tym tygodniu cały piłkarski świat, o Alcorcón było w mediach głośno za sprawą stołecznego rywala “Galacticos” – Atletico Madryt. Klub ze stadionu Vicente Calderon ogłosił bowiem, iż planuje budowę centrum treningowego w północnej części Alcorcón.
A w drodze do ostatniego pojedynku ze słynnym sąsiadem, tym razem w 1/16 finału Copa del Rey, ADA pokonał CF Palencia 2:0 i CD Lagun Onak 2:1. Co ciekawe, mecz z madryckim gigantem – choć już drugi w historii klubu – był dopiero pierwszym oficjalnym spotkaniem AD Alcorcón z zespołem z Primera Division.
“- Pierwsza połowa była niesamowita, a my sami uwierzyliśmy, że można wygrać. Czujemy się jak wniebowzięci. Mamy możliwość wyeliminowania samego Realu, ale pamiętajmy, że to oni pozostają nadal faworytem“
/Juanma, bramkarz Alcorcón/
10. listopada dojdzie do rewanżu na Estadio Bernabeu. Rewanżu w jaskini upokorzonego i rządnego zemsty rywala, który tym razem nie zlekceważy swojego przeciwnika. Mimo to wierzę, że AD Alcorcón jest w stanie sprawić kolejną niespodziankę. Wierzę, że piłkarze 52-letniego trenera Juana Antonio Albacete Anqueli, nie dadzą sobie strzelić więcej niż trzech bramek i awansują do kolejnej rundy. Wierzę, iż raz jeszcze pokażą, że nawet w dzisiejszej piłce, tak bardzo zepsutej przez pieniądze, nadal bardziej niż zasobność portfela sponsorów i wielkie nazwiska gwiazd, liczy się motywacja, determinacja, wola walki i chęć zwycięstwa. Wierzę, że pokażą, że kasa kasą, ale to ludzie decydują o wyniku, to ludzie grają!
Klubowi, który ma w tej chwili 900 zarejestrowanych socios, będzie podczas rewanżu kibicować pewnie z połowa Europy! Ja też będę ściskał kciuki za chłopców z Alcorcón, bo oni nie walczą tylko z Realem Madryt. Oni walczą z nowoczesnym futbolem.
ADA, ADA, ADA!

Z lewej strony najzagorzalsi sympatycy Agrupación Deportiva de Alcorcón, a z prawej główna trybuna ich Estadio Santo Domingo (fot. adalcorcon.com)
Agrupación Deportiva Alcorcón – Real Madryt 4:0 (3:0)
16. i 52. Borja, 22. Arbeloa (gol samobójczy), 39. Ernesto
Alcorcón: Juanma – Nagore, Inigo López, Borja Gómez, Rubén Anuarbe – Fernando Béjar (75. Carmelo), Rubén Sanz, Mora, Ernesto (65. Jeremy) – Borja (81. Bravo), Diego Cascón.
Real: Dudek – Arbeloa, Albiol, Metzelder, Drenthe – Mahamadou Diarra, Guti (46. Gago), Van der Vaart, Granero (63. Marcelo) – Raúl (72. Van Nistelrooy), Benzema.
Żółte kartki: Nagore, Inigo López, Juanma – Guti, Albiol, Diarra
Sędziował: Turienzo Álvarez
Widzów: 4000 (nadkomplet)



















@SKS
“Madrid, cabrón, saluda al Alcorcón!”. I’m Antimadridista as well! :))
@romus87
Bramka Realu dopiero w 81. minucie!
Juanma, Magore, Igo Lopez, Borja Gomez, Ruben, Sanz, Fernando, Sergio Mora, Gomez, Borja Perez, Diego Cascon – oto nazwiska największych bohaterów mijającego tygodnia! :D
I udało się, real co prawda wygrał ale tylko 1-0 i odpadł! Jak ja się cieszę :D a teraz liczę że Barca zremisuje :D Awansuje ale remis to będzie dla nich porażka :D
as a barsa fan, vivat Alcoron :o) rwp.