franta_insideDziś rano futbolowe Czechy obiegła smutna wiadomość. Oto niespodziewanie przestało bić serce legendy Slavii Praga, jednego z najlepszych czechosłowackich piłkarzy w historii… W wieku 65 lat zmarł nagle mistrz Europy z 1976 roku, wielki prawoskrzydłowy – František Veselý. „Slavia je pro mě vším, je to všechno, celý můj život!“ – mawiał o swoim ukochanym klubie…

Był symbolem Slavii. Ale nie ma w tym dziwnego, bo František Veselý jest rekordzistą jeśli chodzi o liczbę spotkań rozegranych w „zeszywanej” koszulce z czerwoną gwiazdą na piersi. W czerwono-białych barwach wystąpił bowiem aż 920 razy, z czego 404 spotkania były pojedynkami ligowymi. Zdobył dla swego zespołu aż 250 bramek, w tym 61 w lidze.

Do historii praskiego klubu przejdzie także jako pierwszy piłkarz, któremu dane było jopnąć futbolówkę na murawie nowego stadionu w Edenie. 7 maja 2008 roku uroczyście rozpoczął w ten sposób mecz Slavia Praga – Oxford University AFC na inaugurację nowowybudowanego obiektu. Byłem wtedy na trybunie za bramką.

Był uczestnikiem Mistrzostw Świata 1970 roku w Meksyku i pamiętnego, bo zwycięskiego dla Czechosłowacji turnieju o mistrzostwo Europy 6 lat później. W latach 1965 – 1968 Veselému udało się rozegrać sto ligowych meczów z rzędu, co także jest rekordem. Dokonał tego głównie dlatego, iż zawsze omijały go problemy zdrowotne.

vesely2-4aeacee244f20

Kolejny przeciwnik nie był w stanie powstrzymać szalejącego Franty (fot. tyden.cz)

Niemal całe jego życie związane było ze Slavią. W ostatnich latach nigdy nie brakowało go na meczach SKS w Pradze, ale jeździł i na te spotkania, które jego klub rozgrywał na wyjeździe.  Był niedawno w Kladnie a w poniedziałek w Edenie, na meczu ze Sigmą Ołomuniec. W Slavii grali jego ojciec (w latach 50-tych) i syn (lata 90-te). Cała trójka nosiła to samo imię i nazwisko.

František Veselý urodził się 7. grudnia 1943 roku w Pradze. Do Slavii po raz pierwszy trafił w 1955 roku, w wieku 12 lat, choć mógł już znacznie wcześniej, bowiem ojciec zaprowadził go na jeden z treningów, gdy Franta miał zaledwie 8 lat. Trenerzy stwierdzili wtedy jednak, że jest jeszcze zbyt mały, by dołączyć do zespołu…

4 lata później, na jednym z turniejów drużyn osiedlowych w praskiej dzielnicy Holešovice wypatrzył go znany trener Emil Seifert. Wypatrzył i zaprosił na treningi młodzików Slavii Praga. Veselý spędził w klubie z Vršovic osiem lat, grając we wszystkich zespołach młodzieżowych Slavii, by – jeszcze jako junior – przenieść się wraz z trenerem Seifertem do Dukli Praga (musiał tam odsłużyć wojsko). To w barwach klubu z Juliski zadebiutował w I. lidze. Tam też po raz pierwszy posmakował wielkiego futbolu, wychodząc na boisko w ćwierćfinale Pucharu Europy przeciwko Borussii Dortmund. Przed powrotem do Slavii zdążył jeszcze w 1964 roku zdobyć z „wojskowymi” mistrzostwo Czechosłowacji.

Jesienią tego samego roku Slavia walczyła z Viktorią (wtedy jeszcze Škodą) Pilzno o powrót do pierwszej ligi. Veselý, wraz z innymi przybyłymi wtedy do klubu piłkarzami (m.in. Kadraba, Píša, Šindelář) przyczynił się do ważnego zwycięstwa 4:1. To właśnie wtedy kibice SKS po raz pierwszy nosili go na rękach…

Można powiedzieć, że wraz z powrotem Franty do Slavii zaczęły się lepsze lata dla tego klubu. Klubu, który jeszcze nie tak dawno spisywany był przez wielu na straty, a teraz nie tylko, że powrócił do krajowej elity, ale szybko zaczął w niej odgrywać istotną rolę. Po sześciu pierwszych kolejkach sezonu 1965/1966 Slavia niespodziewanie przewodziła ligowej stawce! W derby z odwiecznym rywalem, mistrzem kraju Spartą Praga, w obecności 50 tysięcy ludzi zgromadzonych na praskim Strahovie, beniaminek z Veselým w składzie sensacyjnie zremisował z potentatami 2:2. Slavia do końca sezonu walczyła o tytuł. Nie udało się…

W reprezentacji Czechosłowacji wystąpił w latach 1965 – 1977 łącznie 34 razy, zdobywając 3 bramki. Zagrał przynajmniej kilkanaście dobrych spotkań, ale w pamięci jego fanów utkwiły na zawsze przede wszystkim dwie potyczki.

vesely_011

W koszulce Slavii na tle drewnianej trybuny głównej w starym Edenie (fot. slavia.cz)

Pierwsza, to spotkanie eliminacji MŚ 1970 z Węgrami, kiedy to František Veselý rządził na skrzydle i był nie do powstrzymania dla madziarskich obrońców. Najpierw po faulu na nim sędzia podyktował rzut karny zamieniony na bramkę, a potem Veselý sam wziął sprawy w swoje ręce nogi i piekielnie mocnym strzałem pod poprzeczkę zdobył drugiego gola. Trzecie trafienie dla naszych południowych sąsiadów padło tamtego wieczora po rzucie wolnym podyktowanym za faul na… Veselým rzecz jasna. A gdyby jeszce tego było mało, to w końcówce spotkania Franta dwukrotnie trafił w poprzeczkę!

Inny wielki mecz w reprezentacji rozegrał podczas turnieju o mistrzostwo Europy w 1976 roku. Przeciwnikiem Czechosłowacji była w półfinałowej potyczce Holandia. Trwała dogrywka. Piłkarz z szesnastką na plecach ponownie był nieuchwytny, ponownie raz po raz uciekał rywalom.  Najpierw dośrodkował do Zdeňka Nehody, który głową zdobył pierwszą bramkę dla  ČSSR a potem, na dwie minuty przed końcem meczu, wymanewrował cały (!) blok obronny przeciwnika łącznie z bramkarzem i posłał piłkę do pustej bramki. Czechosłowacja wygrała 3:1 i była w wielkim finale!

Obserwatorzy turnieju w Jugosławi byli zgodni: obok golkipera Ivo Viktora i bohatera finału Antonína Panenki, František Veselý – szybki i dobrze wyszkolony technicznie prawoskrzydłowy lub napastnik – był największą gwiazdą złotych medalistów…

Vítězslav Houška w książce pt. „Věčná Slavia” (Wieczna Slavia) tak charakteryzował jego styl gry: „Nieustannie mącił swoim rywalom w głowach. Nie biegał ciągle po tej samej stronie, ale wędrował z jednego skrzydła na drugie, dośrodkowywał raz z lewej, raz z prawej strony, przedzierał się środkiem, robił zwody, dryblował, rozgrywał piłkę w centrum pola, podawał, uciekał, wpadał w pole karne, strzelał… Był nie do zatrzymania jak morska fala, nie do schwycenia jak sarna, nie do zniszczenia jak myśl ludzka.”

Już jako kapitan Slavii, Veselý poprowadził w roku 1974 swój klub do triumfu w Pucharze Czech i do finału Pucharu Czechosłowacji (tam lepszy okazał się Slovan Bratislava), a dwa lata później do wicemistrzostwa kraju.

Rozdział swej kariery w koszulce Slavii zakończył w wieku 37 lat. Nie powiesił jednak butów na kołku, ale przeniósł się do Austrii, do Rapidu Wiedeń. Pisał się wówczas rok 1980. Potem były jeszcze dwa sezony w Sparkasse Zwettl i jeden w klubie First Vienna, gdzie w 1984 roku ukończył karierę, ale tylko tę zawodową, bo amatorsko wciąż występował w różnych zespołach oldbojów.

Po raz ostatni wybiegł na boisko w… ostatnią środę. Jako kapitan zespołu złożonego z byłych reprezentantów kraju w meczu przeciwko zespołowi oldbojów Bíliny, zorganizowanego z okazji obchodów 90-lecia istnienia tego małego klubu. Był jednym z najlepszych na boisku. Jak za starych dobrych lat szalał na skrzydle, wyprowadzając w pole rywali. Asystował przy obu bramkach swojej drużyny. Dobrze wyglądał, tryskał energią. Nic nie wskazywało na to, że 48 godzin później już go między nami nie będzie…

„Bican, Puč a Plánička – z nebe se dívají, jak Slavie válí - Bican, Puč a Plánička – na Slávii jsou hrdí!” – to słowa jednej z pieśni kibiców Slavii. Teraz trzeba będzie je zmienić. Trzeba będzie do nazwisk trzech wielkich gwiazd dodać kolejne – Veselý.

Odszedł PAN PIŁKARZ. Świeć Panie nad jego duszą!

slavia

František Veselý na fotografiach:

vesely_02

"Bardzo lubiłem Frantę. Był świetnym kolegą i niezwykłym piłkarzem. Jego możnaby podawać za modelowy przykład podczas wyjaśniania, jak grać na prawym skrzydle. Graliśmy razem w reprezentacji a potem w drużynach oldbojów. Zawsze dobrze rozumieliśmy się na boisku." wspominał dziś Antonín Panenka (fot. slavia.cz).

foto_30814

František Veselý podczas jednego z tradycyjnych sylwestrowych derby oldbojów Slavii i Sparty (fot. slavia.cz)

foto_30822

Legenda praskiej Slavii wizytuje plac budowy nowego stadionu w Edenie (fot. slavia.cz)

foto_30831

7 maja 2008, tuż przed rozpoczęciem spotkania SK Slavia Praha – Oxford University AFC (5:0), na otwarcie nowego Edenu (fot. slavia.cz)

foto_30812

Po ostatnim meczu sezonu 2008/2009 František Veselý wręczał graczom mistrza Czech, swoim młodszym kolegom puchar i medale (fot. slavia.cz)

slavia

/źródła: slavia.cz, fotbal.idnes.cz, tyden.cz, MF Dnes i własne/