Pomimo, iż Krzysztof Gajtkowski zdobył dla Korony Kielce prowadzenie już w 1. minucie spotkania, „Scyzoryki” nie zdobyły Łazienkowskiej. Chłopcy z czarną eLką na piersi posłali ich bowiem na Kielecczyznę z bagażem pięciu bramek. Dwa razy w przeciągu zaledwie 5 minut do siatki rywali trafił Marcin Mięciel (wreszcie!), a po jednym golu dołożyli Bartłomiej Grzelak, Sebastian Szałachowski i Marcin Smoliński. Legiunia w tym meczu: Mucha – Rzeźniczak, Astiz, Choto, Komorowski – Radović (46. Szałachowski), Jarzębowski (74. Smoliński), Iwański, Giza, Rybus – Grzelak (46. Mięciel). Z dziennikarskiego obowiązku dodam, iż Kielczanie kończyli mecz w dziewiątkę po czerwonych kartkach dla Gajtkowskiego i byłego Legionisty Aleksandra Vukovicia. A już za tydzień arcyważny pojedynek: trzecia Legia vs drugi Ruch Chorzów. Yeah!




