„Zdymisjonowany selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Polski Leo Beenhakker nie stawi się we wtorek w siedzibie PZPN. Szczegóły ws. rozwiązania umowy z Holendrem zapadną podczas czwartkowego posiedzenia zarządu związku – poinformował rzecznik prasowy PZPN Jakub Kwiatkowski. We wtorek miało dojść do spotkania prezesa związku Grzegorza Laty z Beenhakkerem.” – przeczytałem dziś na sport.pl. I wcale się Beenhakkerowi nie dziwię! Gdyby mnie po trzech latach pracy szef wylał z roboty po pijaku i w dodatku dowiedziałbym się o tym nie od niego, ale z telewizji, też bym gnoja (i całą jego świtę) olał! Dobrze wam tak, leśne dziadki! Na chamstwo trzeba odpowiadać chamstwem.