Po czym poznać piłkarza wybitnego? Po tym, ile zdobył goli w lidze? Po tym, ile zaliczył występów w reprezentacji? Po tym, ile ma trofeów? A może po tym, ile zarabia? Nic z tych rzeczy! Pana piłkarza od zwykłego piłkarzyny odróżnić można najłatwiej w sytuacjach wyjątkowych. Pana Piłkarza od zwykłego piłkarzyny odróżniają dwa słowa: Fair Play.
Różnica polega na tym, że ten pierwszy bardzo dobrze wie, co one oznaczają, ten drugi natomiast – w pogoni za sukcesem, sławą i wielką kasą – ma te dwa słowa w czterech literach… Jak każdy szanujący się wykładowca, posłużę się w mej krótkiej, aczkolwiek pouczającej mam nadzieję prelekcji, przykładami. Jednym bardzo świeżym i jednym z archiwum.
W sobotnim ćwierćfinale Pucharu Norwegii (NM Cupen) Odd Grenland pokonał Brann Bergen 5:1. Mecz niczym prócz wysokiego wyniku nie wyróżniałby się spośród innych spotkań tych rozgrywek, gdyby nie kontrowersyjny gol na 2:0, zdobyty przez węgierskiego napastnika gospodarzy, Petera Kovacsa w 33. minucie. O ile jednak samego gracza dałoby się jakoś usprawiedliwić (po zdobytej bramce szybko kapnął się o co biega), o tyle reakcja trenera Odd – Daga-Eileva Fagermo (pan w czarnym dresie na samym końcu filmu) fatalna. Zresztą zobaczcie sami:
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Tymczasem kilka lat temu w bardzo podobnej sytuacji pewien piłkarz zachował się całkiem inaczej…
Ów jegomość to Włoch Paolo Di Canio. Piłkarz ten nigdy do aniołków nie należał. Poza sytuacją, o której mowa (i wieloma niezwykłej urody golami, jakie zdobył) nie jest to zdecydowanie wzrór do naśladowania dla młodych adeptów futbolu… W sobotnie popołudnie 16 grudnia 2000 roku coś go jednak tknęło, coś w nim drgnęło i zaskoczył wszystkich. W meczu z Evertonem na Goodison Park niestandardowo zareagował na kontuzję bramkarza gospodarzy – Paula Gerrarda. Zarówno UEFA, jak i FIFA za jego zachowanie przyznały mu potem nagrodę Fair Play.
Cóż, są Panowie Piłkarze, są i zwykłe piłkarzyny. Ale czy Fair Play we współczesnym futbolu to już rzeczywiście tylko i wyłącznie stary i niemodny przeżytek? Czy ze szczytnej idei zostały już jedynie dwa puste słowa?
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Fair play (z języka angielskiego czysta gra) – norma wartości w sporcie. Jest wyrazem postawy reprezentowanej na boisku, gdzie zwycięstwo nie jest celem, który należy osiągnąć za wszelką cenę. Postawa ta cechuje się przestrzeganiem przepisów gry i odrzuceniem korzyści wynikłych z błędów sędziego oraz różnego rodzaju oszustw sportowych.
/wikipedia.org/





3 komentarze
SpeX
sie 16, 2009
Temu piszę iż na symulowanie wygląda to za pierwszy razem lub jak ja bym atakował i był te 7m od bramkarza. To był właśnie uznał iż symuluje i grał dalej. No niestety tak już mamy zepsuty ten sport :/
// Czemu komentarze są od dołu :/
krzychu81
sie 16, 2009
Nie sądze, by bramkarz symulował. Choćby dlatego, że w momencie, kiedy dostał piłkę napastnik rywala był jeszcze bardzo daleko od niego, więc golkiper miał sporo czasu, by futbolówkę przyjąć i następnie spokojnie posłać do przodu. W przypadku kolana (co najprawdopodobniej miało miejsce w tym przypadku) czy kostki, bardzo często niepotrzebny jest kontakt z rywalem, by doszło do urazu. Wystarczy źle stanąć i kontuzja gotowa…
Nie bardzo rozumiem, o co chodzi Ci w drugiej części Twojego komentarza? Oczywiście, że skurcze mogą być niekiedy wynikiem złego przygotowania fizycznego czy np. złej rozgrzewki przed meczem. Nie usprawiedliwia to jednak graczy rywala, w sytuacjach takich jak ta na filmiku. Jeśli komuś frajdę przynosi ogranie przeciwnika leżącego na murawie i zwijającego się z bólu, to przepraszam, ale świadczy to tylko i wyłącznie o jego niedorozwinięciu umysłowym. :))
A propos symulowania. Pod poniższym adresem znajdziecie filmik, na którym uczy się małe dzieci (to chyba w USA) symulacji a la Krystyna Ronaldo. Wszystko oczywiście z przymrużeniem oka! ;)
http://www.youtube.com/watch?v=tWewyNNBl_s&
SpeX
sie 15, 2009
Na pierwsze spojrzenie w pierwszej sytuacji wydaje się jakby bramkarz próbował symulować fail, by nie grać 1vs1 z napastnikiem. Szczególnie „podejrzane” jest to iż „faul” nie miał praktycznie reakcji z piłką.
Niestety taki skurcz nie powoduje iż atakujący nie gra Fair play, tylko z złego przygotowanie przeciwnej drużyny. Czy jakby spotkały się 2 drużyny z tego jedna tz „łapanki” bez żadnego przygotowania. I w przypadku gdy ta lepiej przygotowania drużyna wygrała, to by też było to nie fair play?