dcb-jab_insideWraz z początkiem sezonu powróciłem na turystyczne trasy Czech, Moraw i Śląska. Nie po to jednak, by zwiedzać miasta, zamki, pałace, czy kościoły, a po to, by odwiedzać kolejne spotkania i powiększać mą kolekcję wizytowanych stadionów. Dziś krótka relacja z Czeskich Budziejowic, dokąd w I. kolejce  spotkań zawitali prócz mnie także piłkarze Jablonca.

Mój groundhoppingowy sezon 2009/2010 zainaugurowałem w niedzielę 26 lipca w Czeskich Budziejowicach. Tamtejszy stadion Střelecký ostrov (Strzelecka wyspa) był dotąd jedynym pierwszoligowym obiektem w Czechach, na którym jeszcze nie gościłem. Mecze na nowoczesnym obiekcie Dynama (kilka klubów w Polsce mogłoby im tylko pozazdrościć ów małego aczkolwiek funkcjonalnego stadionu) widziałem jednak kilkunastokrotnie w telewizji. Zapamiętałem więc, że jego charakterystyczną cechą – „znakiem szczególnym” jest wieża ciśnień z czarnym dachem, stojąca za jedną z trybun. Wykonanie fotki a najlepiej fotek tej wieży było dla mnie priorytetem!

Wieża ciśnień 1

Ma pierwsza (historyczna!) fotka wieży ciśnień (w języku czeskim vodárenská věž). Budowla ta zbudowana została w 1724 roku. Jest jednym z symboli miasta.

Na południe Czech wybrałem się ostatecznie nie pociagiem (jak to niegdyś czynił Szwejk) a autobusem. Podróż w jedną stronę trwa nieco ponad godzinę, ale nie było mowy o nudzie. Prócz lektury dziennika „Sport” (taki czeski… „Sport” lub „Przegląd Sportowy”) podziwiałem bowiem rozciągające się za oknem autobusu krajobrazy południowych Czech. A musicie wiedzieć, że w tym rejonie naprawdę jest czym nacieszyć oczka!

Do miasta dotarłem na godzinę przed rozpoczęciem zawodów. Główny dworzec autobusowy w Czeskich Budziejowicach wygląda jak… piętrowy parking samochodowy. Ale dzięki temu, iż rozbudowywany jest właśnie nie wszerz, ale piętrowo w górę, zajmuje mniej miejsca i może być ulokowany w samym centrum miasta.

Jako że dzień przed meczem niespodziewanie wygrałem w jednym z konkursów/promocji internetowych dwa bilety na mecz, musiałem je odebrać w głównej kasie stadionu. Czekała tam na mnie biała koperta z pieczątką klubu i moim imieniem i nazwiskiem. Ponieważ wybrałem się na to spotkanie sam, drugi bilet niestety się zmarnował…

Przed meczem oczywiście znalazłem czas na piwko (myślałem, że będą lać miejscowego Budweisera, ale był tradycyjnie Gambrinus) i kiełbaskę (mogłaby być bardziej „podgrillowana”).

Samo spotkanie do porywających nie należało, ale narzekać nie mogę. Pojedynek stał na całkiem przyzwoitym poziomie, czego nie mogę niestety powiedzieć o atmosferze na trybunach. Nie licząc niewielkich młynów stworzonych przez kibiców obu drużyn (co ciekawe ten przyjezdnych wielkością wcale nie ustępował młynowi gospodarzy!), na trybunach panował raczej senny, wakacyjny piknik.

Dla mnie najważniejsze było jednak, że po pierwsze mogę już „odhaczyć” budziejowicki stadion na mej liście (wrócę tu wiosną z Bohemką), a po drugie, iż na kilku zdjęciach zarejestrowałem ów „słynną” wieżę. W drodze powrotnej (autobus miał godzinne spóźnienie!) spokojnie spałem, wiedząc że kolejne z mych małych piłkarskich marzeń właśnie się spełniło… A że po przyjeździe do Pragi szczęście ponownie się do mnie usmiechnęło (znalazłem na dworcu kilka banknotów), wyjazd uważam za arcy-udany! :)

Przypominam, że o okolicznościach wyprawy do Czeskich Budziejowic na dzień przed wyjazdem pisałem tutaj.

Kilka fotek z meczu (przepraszam za jakość, ale zdjęcia były robione aparatem w telefonie komórkowym):

Dwie wieże

Jak w transie. Pstrykam i pstrykam! Wieża ciśnień z różnych stron. Prawda, że ładna?!

26-07-09_1552

Zbliżam się! Widać już wschodnią trybunę stadionu. A przed nią, na parkingu, jedna z ikon czeskiego przemysłu samochodowego: biała skoda favorit.

26-07-09_1558

"Witamy Was" - głosi napis na bramie wejściowej na południową trybunę. Przez setną sekundy poczułem się nawet jak w domu...

26-07-09_1605

Dwie nagrody: piwo (przyznałem ją sobie sam) za to że dzielnie dotarłem do celu i bilety na mecz (dostałem), za to że wygrałem konkurs. Moje imię na kopercie jak zwykle napisane zostało z błędem. Ale przez te trzy lata pobytu w Czechach, już się do tego przyzwyczaiłem...

26-07-09_1610

Premierowe zdjęcie z trybun. Jak widać byłem jednym z pierwszych gości. Z lewej strony rzeczona wieża raz jeszcze.

26-07-09_1818

Kwadrans spotkania za nami. Trybuna główna zapełniła się... jak na moje oko... w 84,33 %.

Rzuty rożne

Raz z lewej, raz z prawej. Gospodarze często próbowali zagrozić bramce rywali podczas rzutów rożnych. Tylko jedno dośrodkowanie przyniosło im jednak gola. Pani Věra (pierwsza z prawej) wykazuje dość sporę jak na kobietę zainteresowanie wydarzeniami na boisku...

dcb_fkj_1

Pomeczowa "ewakuacja" trybuny głównej przebiegała szybko i sprawnie. Trzeba się było spieszyć, bo liczba miejsc w okolicznych pubach i barach była ograniczona...

kompilacja

A na deser... Z lewej pan Zdeněk i pan Oldřich. Kumplują się od lat. Nie jedno razem przeżyli, nie jedną butelkę rumu obalili. Ten pierwszy jest lokalnym mistrzem grillowania, ten drugi... mu zazdrości. Natomiast z prawej dwie maskotki klubu. Purpurowo (czerwono?)-czarna "Gwiazdka" (u góry) znana jest z tej roli od dawna. Pan Pepa (zwracam uwagę na opływowy kształt wysoko podciągniętych gaci, który uwydatnia jego pośladki) dopiero od tego meczu... To on dyktuje tu stadionową modę!

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . .


SK Dynamo České Budějovice – FK Jablonec 1:1 (1:1)
2. Meszároš – 12. Huber

Č. Budějovice: Kučera – Riegel, Jarabica, Žižka, Leština – Hudson (73. Mezlík), Benát (78. Dolejš), Homoláč, Šíma – Meszároš, Sedláček (89. Ondrášek). Trener: Pavel Tobiáš.

Jablonec: Špit – Zábojník, Huber, Drsek, Krejčí – Haurdič (88. Michálek), Loučka (64. Valenta), Pavlík, Kovařík – Lafata (79. Vukovič), Vošahlík. Trener: František Komňacký.

Żółte kartki: Leština, Šíma, Dolejš – Krejčí, Kovařík
Sędziował:
Drábek
Widzów: 3.279

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

A oto moje groundhoppingowe plany na resztę sierpnia. Do końca miesiąca zamierzam jeszcze odwiedzić następujące spotkania:

piątek, 14.08. (17:00) – Dukla Praha – MFK OKD Karviná (II. liga)
/w barwach gości gra polski napastnik Marcin Pontus/

sobota, 15.08. (10:15) – Bohemians 1905 „B” – FK Tábor (Divize A)

niedziela, 16.08. (17:00) – Sigma Olomouc – Bohemians 1905 (Gambrinus Liga)

czwartek, 20.08. (20:00) – Slavia Praga – Crvena Zvezda Belgrad (el. Ligi Europy) /zasiądę w pobliżu sektoru gości, jednej z najlepszych kibicowskich ekip w Europie/

niedziela, 23.08. (17:00) – Bohemians 1905 – FC Viktoria Plzeň (Gambrinus Liga)

czwartek, 27.08. (20:00) – Sigma Olomouc – Everton FC (el. Ligi Europy)
/na to spotkanie jestem gotowy wziąć jednodniowy urlop w pracy. By zdobyć bilet uruchomiłem już me „koneksje” w Ołomuńcu, ale łatwo nie będzie (mały stadion + wielu chętnych + pierwszeństwo dla posiadaczy karnetów)/

sobota, 29.08. (10:15) – Bohemians 1905 „B” – FK Meteor Praha VIII (Divize A)
/zielono-białe „małe derby” Pragi/

niedziela, 30.08. (17:00) – FK Mladá Boleslav – Bohemians 1905 (Gambrinus Liga)

Z najciekawszych (futbolowo i kibicowsko) spotkań możecie spodziewać się na łamach MyFootballWay.com relacji okraszonych fotkami.

Choć bardzo chciałem, ostatecznie nie pojadę jutro do Teplic na mecz towarzyski Czechy – Belgia. A wszystko w związku z tym, że jakiś debil wyznaczył godzinę rozpoczęcia spotkania już na 17:20. Szkoda.

Przy okazji informuję, że zaktualizowałem dział Groundhopping. Między innymi zamieściłem tam listę spotkań, na których już w tym sezonie byłem oraz zmieniłem wygląd sekcji Czytelnia. Wstawiłem też prostą grafikę (własnej roboty ;d), wyjaśniającą o co w tej całej zabawie chodzi. :)