Wypożyczenie auta 950 koron. Kaucja 5000 koron. Benzyna 1200 koron. Obiad po drodze 150 koron. Bilet na mecz 20 euro. Dwa piwa 7 euro. Kiełbasa z grilla 3 euro. Zobaczyć Borussię Dortmund na żywo – bezcenne!!! W minioną sobotę gościłem w niewielkim Weiden, gdzie na mecz I. rundy Pucharu Niemiec przyjechał mój ulubiony niemiecki klub…
Aż wstyd się przyznać, ale początkowo miałem jechać do Drezna, na spotkanie tamtejszego Dynama z pierwszoligowym 1. FC Nürnberg w ramach tych samych rozgrywek. Bilety na tamten pojedynek zostały jednak szybko wyprzedane (stadion Dynama jest w przebudowie i jego pojemność jest w tej chwili ograniczona) i musiałem znaleźć sobie inne spotkanie. Jakoś dziwnie ciągnęło mnie do Niemiec…
Okazało się, że tuż za czesko-niemiecką granicą,w malutkim Weiden in der Oberpfalz, miejscowy czwartoligowy (Regionalliga Süd) Spielvereinigung podejmować miał me ukochane czarno-żółte BVB 09!!! To tylko 200 km, czyli tyle samo, ile dzieli Pragę od Kłodzka – pomyślałem. Muszę tam być!
W środę dzwonię zatem do klubu, z pytaniem czy mają jeszcze wejściówki. Bardzo miła pani mówi, że w sumie przez jakiś czas wszystkie bilety były wyprzedane, ale potem za jedna z bramek postawiono (tylko na ten mecz) nową, prowizoryczną trybunę i jest jeszcze kilka wejściówek do dyspozycji. Biorę! – krzyknąłem do słuchawki. Rezerwuję jedną, odbiorę ją tuż przed meczem.
Ale zaraz. Przecież dwa biura dalej siedzi Sven. Sven Steiner, kolega z Niemiec. Poznalismy się tydzień temu na imprezie, która organizował. Chłopak jest wprawdzie z Düsseldorfu, ale ponad 10 lat dojeżdża z ojcem na mecze Borussi w Dortmundzie (na Westfalenstadion debiutował 23 marca 1996 roku, kiedy to Borussia, zmierzając po tytuł mistrzowski, rozjechała Eintracht Frankfurt 6:0). Zaliczył też kilkadziesiąt wyjazdów po Niemczech i całej Europie. Teraz pracuje tu, w Pradze, więc po raz pierwszy od 12 lat czeka go sezon Bundesligi, podczas którego nie będzie miał karnetu (był stałym bywalcem bloku 13 na Südtribune) a większość spotkań obejrzy w telewizji. Koleś namyśla się dosłownie sekundę. Jaka była jego odpowiedź chyba nie muszę pisać…

Praga - Weiden
Początkowo mielismy jechać pociągiem. Ostatecznie, po podliczeniu kosztów, zdecydowalismy się… wypożyczyć samochód. Kilkuletni Renault Thalia spisywał się bardziej niż dobrze, choć przy 160 km/h wszystko się w środku trzęsło. Wyruszyliśmy w sobotę w samo południe, spod hotelu U Zlatého jelena na Celetné w Pradze 1, w którym tymczasowo mieszka Sven. Mecz zaczynał się o 15:30…
Jak na złość obie moje koszulki, podobnie jak i oba szaliki BVB, które posiadam zostawiłem w Polsce. W ostatniej chwili przed wyjściem z domu przypomniałem sobie jednak o kultowym, old-schoolowym t-shircie z początku lat ‘90, z podobizną Stephane’a Chapuisat’a, który dostałem kiedyś na urodziny od kumpli ze stancji (kupili go w którymś z wrocławskich sklepów z używaną odzieżą).
Podróż upłynęła nam bez większych przygód. Autostrada w kierunku Niemiec świeciła pustką. Było gorąco, bardzo gorąco. Na szczęście nasza Thalia zaopatrzona była w klimatyzację. Tuż przed granicą zatrzymaliśmy się na obiad. A później już huuurrraaaa do Weiden!
Przed stadionem spotkalismy fanów Borussi, którzy oferowali bilety do sektoru dla gości. Długo nie trzeba było nas namawiać. Wejściówki, które zarezerwowałem kilka dni wcześniej były bowiem na trybunę, na której siedziały miejscowe pikniki, a do tego kosztowały o 10 euro więcej. Wybór był więc jasny!
Dochodzimy do bram stadionu i… i reszta już na fotkach. Miłej lektury!

Autor tekstu (trzeci z lewej) tuż przed wejściem na stadion "Am Wasserwerk" w Weiden. Jeszcze w koszuli i czapeczce (ale już w żółtej koszulce), niczym jeden z miejscowych... Jego oczka wypatrzyły już żółty bus w oddali... Już tu są! - pomyślał. A żar lał się z nieba...

Jest bliżej, co raz bliżej... Wspaniały widok! A tymczasem porządkowy przy bramie twierdzi, że mamy zawrócić, bo wejście do naszego sektoru jest gdzie indziej... Pocałuj się w dupę, stary ramolu! Przy tym autobusie to sobie zdjęcie zrobic muszę. Przed sforsowaniem tej bramy nie powstrzyma mnie nawet dziesięciu waszych największych lokalnych siłaczy!

Mission completed! A nie mówiłem, że się tam dostanę! :) Rogal na twarzy. Koszulę już zrzuciłem (mimo wielkiego podniecenia spodnie, czapkę i majtki jeszcze mam na sobie). Cóż za dopasowanie kolorów! Prawda, że pięknie ze sobą współgramy?

Ponoć punkt widzenia zależy od punktu siedzenia... Pan na górze w koszulce Rukaviny z numerem 14 ma prawdopodobnie najlepszą miejscówkę na stadionie. Pan po lewej pokonał ponad 500 kilosów tylko po to, by w cieniu trybuny, po jej drugiej stronie napić się piwa. Futbol tak naprawdę go nie interesuję. Przyjechał tu wyrywać laski na swój tatuaż z Kubą Błaszczykowskim!

Jesteśmy na trybunie!!! Chłop przy chłopie, dupa przy dupie. Pierwsze spojrzenie na boisko. To dopiero rozgrzewka... A nie mówiłem, Sven, że niepotrzebnie tak zapierdzielasz, że aż się całe auto trzęsie?!

Kuba (na dugim planie) też się rozgrzewa. Trochę się chłopak zasapał, ale przecież żar leje się z nieba... Wykrzykiwanych przeze mnie zdań w języku Mickiewicza nie słyszy. Wszystko przez tę cholerną muzykę...
Wideo: “Rozgrzewka” >>> kliknij TUTAJ

Z prawej mańki już się bawią! (Wiedziałem, że stoimy w złym miejscu) A nie mówiłem, Sven, że powinniśmy szybciej zapierdzielać, żeby aż się całe auto trzęsło, by na miejscu zdąrzyć sobie jeszcze kupić piwko?!

Panie Boże pobłogosław te dary... O, rzesz ty, to nie ta modlitwa! Santana. Nie Carlos, nie Tele, nie Johan, a nasz Felipe Augusto. Jeszcze nie wie, że Bóg wysłucha jego próśb i Brazylijczyk będzie jednym z najlepszych na boisku... Mistrz walki w powietrzu!

Patrick Owomoyela aka UWEmoyela. Ten z kolei był według mnie najsłabszym ogniwem gości... No ale za to ma cool fryzurę...

No i się doczekaliśmy!!! 26. minuta i Lucas Barrios zdobywa bramkę na 1:0. Oczy wszystkich skierowane są na zawodników cieszących się z bramki. Wszystkich poza jednym Helmutem (pierwszy z prawej), który woli fotografować cieszących się z bramki kibiców...

Więc i ja patrzę w tamtym kierunku. Rzeczywiście pstrykał fotki fanom z Dortmundu. A ja po cichu miałem nadzieję, że gdzieś tam może wypatrzył jakąś gołą babę...

Przerwa. Do dziś nie potrafię sobie wytłumaczyć, jak to możliwe, że w naszym sektorze było 3 tysiące kibiców a przed namiotem z piwem nie było kolejki?! W niższych ligach w Czechach na meczu jest niekiedy ledwie 300 osób a na browara czeka się całe 15 minut... Są rzeczy, które nie śniły się nawet filozofom! P.S. A piwko pyszne. Friedenfels.

Mecz do porywających nie należał. Dodatkowo po zmianie stron na boisku nie było już Kuby... Na szczęście mieliśmy tez inne rozrywki. Jedną z nich było prowokowanie chłopca (dziewczynki?) od podawania piłek. Podobno jego (jej?) rodzice to rodzeństwo ("Deine Eltern sind Geschwister, sia la la la la!"). Zdarza się...

Drugim celem był pomarańczowy pan z chorągiewką. To z kolei ponoć skurwysyn ("Hurrensohn, Hurrensohn, du bist aber Hurressohn!"). Nie wyglądał, ale kto go tam wie...

No i po meczu! Wygrana 3:1 nie była szczytem marzeń, ale to jest puchar, więc najważniejszy jest awans. Wszyscy marzą już o prysznicu (przecież żar lał się z nieba!). Mam nadzieję, że nikt tylko i wyłącznie dlatego, że będzie on jak zwykle wspólny...

To zdjęcie wcale nie jest złej jakości. To zdjęcie wcale nie zostało wykonane pod słońce. Wynik na tablicy świetlnej naprawdę było tak trudno odczytać. Dobrze, że padły tylko cztery bramki, bo łatwo było zliczyć je na placach...

A tymczasem przed budynkiem klubowym już pierwsze wywiady. Trener Klopp rozmiawia z tą brzydką panią z ZDF-u. Ciekaw jestem, czy jest w stanie skupić się na pytaniach, czy może cały czas zastanawia się "czy chłop to, czy baba?"

Mats Hummels, jeden ze złotych medalistów tegorocznych Mistrzostw Europy U21. Ma bubę pod lewym okiem. I dobrze mu tak, bo w końcu zaczynał w Bayernie (pfuj!). Za grzechy młodości trzeba czasem płacić...

Owo... Uwemoyela. No i co z tego, że był najsłabszy?! Mam za to cool fryzurę...
Wideo: “Nasz krótki wywiad z Patrickiem Owomoyelą” >>> kliknij TUTAJ

Piękny Roman czuł się w Weiden, jak u siebie w domu. Nic dziwnego, skoro jego nazwisko brzmi WEIDENfeller! Feller to natomiast po niemiecku błąd. Żadnego jednak w sobotę nie popełnił. Jak tylko wpadnę na to, dlaczego do namiotu z piwem nie było kolejki, zacznę rozmyślać, jak to mozliwe, że ten człowiek nie strzeże jeszcze bramki reprezentacji Niemiec?!

Egipcjanin Mohamed Zidan wie, że aby być tak sławnym jak Zinedine Zidane musi nie tylko strzelać gola za golem, ale udzielić tysiąca wywiadów, rozdać milion autografów i... pamiętać twarz osoby, od której kilka minut wcześniej pożyczył czarnego markera.

Michael Zorc. Gdy widziałem go po raz pierwszy w życiu miał 15 lat (i 15 kilogramów) mniej. Nad autentycznością podpisu czuwa szef wszystkich szefów miejscowej ochrony...

Lucas Barrios vel "Czarna pantera". To może być jedna z wielkich gwiazd Bundesligi w tym sezonie. Zapamiętajcie zatem to nazwisko: Lucas Barrios, Lucas Barrios, Lucas Barrios, Lucas Barrios, Lucas Barrios, Lucas Barrios...
Wideo: “Autokar BVB opuszcza stadion w Weiden” >>> kliknij TUTAJ
Wyjazd był udany pod każdym względem! A do Niemiec wrócę we wrześniu. Tym razem na mecz III. ligi.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
SpVgg Weiden – Borussia Dortmund 1:3 (0:1)
Mendez (78.) – Barrios (26.), Sahin (46.), Zidan (90. + 1)
SpVgg Weiden: Sela – Konjevic, Schrepel, Okle, Welm – Kümmerle (46. Wiesner), Seufert (65. Hämmerle), Mendez, Schumacher (68. Abdel-Haq) – Kacani, Geiger. Trener: Gino Lettieri.
Borussia Dortmund: Weidenfeller – Subotic, Owomoyela, Santana, Schmelzer – Blaszczykowski (46. Hummels), Tinga, Sahin, Hajnal - Valdez (65. Zidan), Lucas Barrios (81. Rangelov). Trener: Jürgen Klopp.
Żółte kartki:Wiesner – Hummels
Czerwona kartka: Schrepel (85.)
Sędziował: Tobias Stieler
Widzów: 9756



















[...] Gdy widziałem Cię po raz ostatni, nie wyglądałaś na swój [...]
[...] Barrios, Lucas Barrios, Lucas Barrios, Lucas Barrios, Lucas Barrios, Lucas Barrios… (dowód tutaj, w opisie pod ostatnią z fotek). BVB puka już więc do drzwi z napisem “europejskie [...]
[...] W środę przyszedł czas na całkiem inny futbol w całkiem innym wydaniu. Po wizycie na monachijskim Oktoberfeście (”foto-story” już wkrótce na http://www.krzychu81.pl) wybrałem się na mecz Ligi Mistrzów Bayern Monachium – Juventus Turyn. Spotkanie w Allianz Arenie – pomimo średniego futbolu, braku bramek, bezalkoholowgo piwa i “Modern Football” jak cholera! – było dla mnie sporym przeżyciem. Mając nad głowami “młyn” Juve i ja kibicowałem przeciwko znienawidzonym Bawarczykom! Już niedługo foto-relacja z Monachium, podobna do tej z meczu Borussi Dortmund. [...]
[...] Aż pięciu swoich przedstawicieli (przy zaledwie jednym polskim!), miała w dzisiejszym losowaniu IV. rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy (a nie Ligi Europejskiej, jak sporo serwisów nadal błędnie nazywa te rozgrywki!) Republika Czeska. Stołeczne Slavia i Sparta, którym nie udało się przebrnąć do dalszej fazy eliminacji Ligi Mistrzów, zagrają odpowiednio ze serbskim FK Crvena Zvezda Belgrad i słoweńskim NK Maribor. Slovan Liberec zmierzy się z rumuńskim Dynamem Bukareszt, FK Teplice z izraelskim Hapoelem Tel-Awiw, natomiast Sigma Olomouc ze słynnym Evertonem. Szczególnie pierwszy i ostatni z wymienionych przeciwników jest niezwykle atrakcyjny. Postaram się zatem być zarówno na meczu w praskim Edenie (wiele dobrego złego “ciekawego” słyszałem o kibicach CZB), jak i w Ołomuńcu (w tym wypadku potrzebny będzie prawdopodobnie dzień wolny w pracy). A jeśli sie uda, możecie liczyć na relacje podobne do tej z pucharowego meczu Borussi Dortmund. [...]
Nazdar!
To jo, byl to vyborny vyjezd.
A na Vasem dnesnim utkani jsem taky byl. Sedel jsem naproti kotle, u (skoro) prazdneho sektoru “Vlajkonosi hoste” ;) Sheriff to strasny nekopy. Treba ti hraci na levem kridle prezentovali divizni uroven (za toho s cislem 18 muzu priste klidne zaskocit ja, s mym briskem, a myslim si ze vubec by to nedopadlo hur).
A proto neverim tomu, co se stalo… Je to velka skoda. Ale dobre vis, ze od samotneho zacatku ligy to nevypada(lo) dobre. Trener Jarolim jakoby nevedel co dela… Stale micha v sestave, nenechava hrat Belaida a Krajcika (dnes to chtelo prave takoveho zkuseneho hrace! Proc ho nepustil do hry treba i na poslednich 10 minut?!) a i odstaveni Vaniaka nejak nechapu.
Doufam, ze ted porazite Strizkov 5:0 (ano, to by chtelo bura!) a zase zacnete vitezit.
Vrsovice!
Dobrou noc. Zdravim,
K.
P.S. Cekal jsem spis Tvuj komentar v clanku o Slavie Praha…
P.S.2 A co ten spolecny obed v “U Zelene Lisky”? Musime se domluvit nejak pristi tyden. :)
Zdravim Te muj kamarad,
sem rad ze se ti vylet do Weidenu libil a ze te kuci z BVB potesili!!
Ja se prave vratil z match SKS versus Sheriff a to co se dnes odehralo nema obdoby, tym na urovni falesny Bohemky predvede dve utocny akce za zapas a staci to na to aby postoupili… nemam slov, pulku mansaftu bych za dnesek vyhazel a jarolim typicky prokaucoval postup do LM. Nechapu proc zase hrali jen na jednoho utocnika, navic az navyjimky (Suchos) jsu vsici totalne z formy. Strasne me dnes nastvali, neuvedomujou si co zahodili, nezajima me naka evropska liga…
Preju panovi dobrou noc a tesim se az Te nekdy potkam na pivku.
Pina Caslavka