Wystartowała polska burdel-klasa. I nie chodzi bynajmniej o odpowiednik naszej-klasy adresowany dla klientów domów publicznych, poszukujących znajomych o podobnych zainteresowaniach. Jak to napisała Karolina vel Pasjonatka sportu na swoim blogu ruszyła „najżałośniejsza liga świata”. Rozgrywki, w których przekręt na przekręcie przekrętem pogania… Obiecałem sobie i Wam, że nie będę temu badziewiu poświęcał więcej miejsca, niż krótki post w miniblogu i tak też czynię. Co tam zatem w pierwszej kolejce? Mnie najbardziej cieszy oczywiście wysokie zwycięstwo Legii z Zagłębiem Lubin (fajnie, że są z powrotem w „elicie”) a dalej także wysoka porażka Dysko-Polo w Kielcach z Koroną (też fajnie, że Scyzoryki wróciły). Zwycięstw poznańskiego Lecha, Wisły Kraków (szkoda, że w tym a nie w innym meczu!) i Śląska Wrocław należało się spodziewać. A poza tym derby Trójmiasta dla Lechii, Franek, łowca bramek przyczynił się do pokonania Odry przez Jagę i – last but not least – BIEDNA Polonia Bytom wygrała z BOGATYM (a przynajmniej znacznie bogatszym od niej) Bełchatowem. I bardzo dobrze! Against Mod€rn Football!