Ten weekend to w Czechach także start II. ligi. Już na początku nie obyło się bez niespodzianek, do których zaliczyć należy w pierwszej kolejności porażkę Viktorii Žižkov, głównego pretendenta do awansu do Gambinus Ligi, z Třincem, przegraną Jihlavy w Hradci Králové oraz tylko remis ex-pierwszoligowca ze Zlína w Moście. Wyniki pozostałych spotkań były do przewidzenia. Dziwi mnie tylko jedno. Dukla Praga, tak bardzo chcąca pozyskać kibiców (na mecze jednego z największych niegdyś klubów Czechosłowacji chodzi w tej chwili 500-800 osób), będzie w tym sezonie rozgrywać mecze na własnym stadionie… w piątki o 17:00. Idiotyzm!




